Wiek: 32 Dołączył: 09 Gru 2004 Posty: 929 Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Maj 20, 2005 5:07 pm [07x02] Radioactive Man
Sezon: 07
Odcinek: 02
Nr produkcyjny: 2F17
Data emisji: 24.IX.1995
Scenariusz: John Swartzwelder
Reżyseria: Susie Dietter
Gościnnie wystąpili: Mickey Rooney (jako on sam)
W Springfield ma być kręcony film o bohaterze komiksów Radioactive-manie. Producenci szukają chłopca, który będzie grał jego pomocnika. Wybór pada na Milhouse'a.
Jakoś tak mi się to średnio oglądało, chociaż nie ukrywam, że kilka razy się zaśmiałem, choćby:
* Stary odcinek Radioactive Man, a konkretnie jego końcówka - lubimy się czy nie, tańczymy, panienki znikąd i zabawa
* "Jestem tego samego wzrostu co zawsze" Dziadka
* Rainier Wolfcastle próbujący poprawnie wymówić Up and A T O M, fajnie zrobione - coraz głośniej, z takim przejęciem i zaangażowaniem
* Wiadomość z trzeciej gazety, coś w rodzaju "Kręcąca się gazeta zabija człowieka"
* Millhouse poszukiwany dead or alive ze skreślonym "dead"
* Wiggum zbywający rodziców Millhousa - to mnie rozwaliło
Dodatkowo plus za działającą stronkę internetową.
Tak oto odcinek zasłużył na 7.
_________________
Kobiet si? nie rozbiera, kobiety ubiera si? we wstyd
owieczka [Usunięty]
Wysłany: Sob Wrz 10, 2005 11:51 am
Przyjemnie sie oglądało,fany odcinek moim zdaniem zasługuje na słaba 9
sachen [Usunięty]
Wysłany: Czw Cze 08, 2006 5:52 pm
Fajny odcinek przyjemnie sie odladalo.
-klimatyzacja
-haha! nelsona do lustra
-domek na drzewie z 6 kątami
-podsłuch
9/10
Wiek: 40 Dołączył: 10 Mar 2006 Posty: 1058 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Wto Wrz 12, 2006 8:57 pm
Siódemka.
Jestem trochę rozczarowany tym odcinkiem. Moim zdaniem został tu zmarnowany całkiem fajny temat na fabułę. Przyznam sie, że nie potrafię powiedzieć czego oczekiwałem, ale w moim odczuciu się zawiodłem. Jest tu sporo humoru, np. powtarzajacy sie gag z klimatyzacją, fajnie przedstawiono chciwość mieszkańców miasta... całość pozostawia pewien niedosyt.
Były i sceny dobre (pare nawet superowych) ale były i kiepskie. Najbardziej podobały mi się płynne przejścia gdy brakowało Millhousea. No i stary odcinek Radioactive Mana. Co do scen tandetnych to np. rozciąganie się Homera i pracowników przy ciężarówce. Co to w ogóle miało być? Generalnie również uważam, że został zmarnowany pomysł na fabułę. Wielka szkoda.
Poza tym brakowało wiele tłumaczeń w napisach. Np. scena z malowaniem konia na krowę bo "krowy nie wyglądają jak krowy na filmach".
6.
Jakiś taki znudzony byłem jak oglądałem ten odcinek. Może nie był najgorszy bo było w nim kilka w miare zabawnych gagów ale nie był to z pewnością odcinek porywający.
Ten odcinek bardzo mi się podobał 9/10. W ogóle wątek Radioaktywnego jest fajny. Sceny:
-przesłuchanie Barta
-Bart i jego metoda na wzrost
-scena z kręceniem ujęcia w elektrowni z kwasem
-Milhouse w domku na drzewie Barta
-naświetlanie Milhousea promieniami rendgena
3/10 - odcinek taki sobie łamany na kiepski.
Pomysł dobry ale zmarnowany... Fajniej by mi się oglądało gdyby to Bart zagrał fall-out-boy'a, bo Milhouse to dla mnie postać przeciętna...
A to jak w drugiej połowie toczyła się fabuła to nie wiem jak skomentować... Milhouse zwiał, nie znaleziono go, a filmowcy ot tak po prostu sobie odpuścili... nie wiem czy jest tu jakiś z tego morał czy nie...
Plusy:
+Ssanie klimatyzacji w sklepie z komiksami
+"Powtarzam Ci - on ma 73 lata i nie żyje!"
+Skinner po tym jak czapki dzieciaków zostały wessane przez klimatyzację po podrzuceniu ich w górę na wieść o filmie: "Klimatyzacja zostanie naprawiona po południu"
+Nelson mówiący Ha Ha do swojego odbicia w lustrze
+Rozciąganie Barta
+Lionel Hutz do Milhouse'a: "Lionek - Hutz Twój osobisty - bla bla bla - dealer narkotykowy!"
+Strój jacuzzi mamy Milhouse'a
+Homer do reżysera: "Z reguły nie wychodzę z kina w połowie filmu, ale na pańskich filmach..."
+Uciekający Homer pozostawiający po sobie dym ze swoimi konturami
+Casting McBaina oraz przekręcony jego tekst którego na serio użył potem w filmie
+Wybuchowa kukła Milhouse'a
+Dubler Milhouse'a
+Prawdziwy Milhouse: "Ej, chyba leżę na rozbitej butelce!"
+Homer i rozciągająca się ekipa
+"Wanted Milhouse - Dead or Alive" z przekreślonym 'Dead'
+Mickey Rooney
+Dubler Milhouse'a w szkole
Minusów większych się nie dopatrzyłem - tylko pomysł raczej zmarnowany a i nie zbyt do gustu przypadł mi ten odcinek
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
+Radioactive Man
+klimatyzacja
+Bart się wydłuża
+kostium jacuzzi
+Homer biegnie do ciężarówki z jedzeniem
+gość zastępujący Milhouse`a
+rentgen
+relaks przy ciężarówce
+podsłuch w telefonie
Wiek: 18 Dołączył: 28 Gru 2007 Posty: 161 Skąd: a sk?d mam wiedzie
Wysłany: Sro Mar 12, 2008 7:50 am
9\10
+bart jako znawca Radioactive Man
+wspomnienia moe jak grał w filmie
+nelson przy lustrze
+kurczenie sie Abe
+naświetlany Milhous rentgenem
+homer z gościnami do obijanie się
+scena w elektrowni
+domek na drzewie o 6 kątach
+klimat
Ay Carumba! To nie jest to, co chciałbym oglądać. Miałem wrażenie, że potencjał został zmarnowany. Wiele fajnych gagów uciekło. Nawet satyra na Hollywood taka nieco naciągana. Zawiódł mnie ten odcinek i to mocno. Fajny moment to Snake (1 mln $ albo w pieprz). Ogólnie jeszcze taka obserwacja: dubler Milhouse'a to Estończyk grający Lisę w "Burns' Heir"
Nikt nie wspomniał jeszcze o scenie, w której Martin okazuje się być idealnym kandydatem do roli, moim zdaniem prawdziwa perełka simpsonowej przewrotności
Podobał mi się też pomysł z Milhouse'm w centrum odcinka, bo to dobrze jeżeli postacie z tła mają co jakiś czas swoje odcinki.
Ale całość rzeczywiście wyszła jakaś małoporywająca 3/10.
Eee....Same nudy!Bardzo słaby jest ten odcinek z Milhousem w roli głównej.No były śmieszne sceny i gagi,ale ten odcinek nie przypadł mi do gustu.Oceniam go dwójką.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum