Dołączył: 03 Gru 2010 Posty: 175 Skąd: New New York
Wysłany: Pią Sie 19, 2011 12:25 pm
Bardzo wciągający odcinek. Ken Keeler nie zawiódł. Dobry pomysł by przedstawić stosunki między Zoidbergiem a Profesorem. Nawiązania do Carpentera też fajne. Zastanawiająca jest końcówka, czyżby miało to doprowadzić do wydarzeń z Overclockwise?
Nie mam za dużo do napisania, po prostu mnie zamurowało. 10/10.
znakomity odcinek (żółtaczka Simpsonów, mordercza maszyna, historia Johna ) mimo oczywistego kretynizmu tego yetizmu Lubię, kiedy Zoidberg gra główną rolę
Dołączył: 03 Gru 2010 Posty: 175 Skąd: New New York
Wysłany: Sob Paź 22, 2011 9:38 pm
Chciałbym napisać na temat tego odcinka trochę więcej niż kilka zdań.
Byłem bardzo podekscytowany kiedy usłyszałem kto będzie go reżyserował i kto pisał. Muzquiz i Keeler. Odcinek nie ma zbytnio futuramowego klimatu, tak samo jak nie miał go The Mutants Are Revolting (a mimo to był genialny), inny odcinek reżyserowany przez Muzquiza. Mam takie uczucie jakby scenariusz do tego odcinka początkowo powstał na potrzeby komiksów Futuramy. Tak więc klimat nazwałbym komiksowym...
W budowaniu klimatu pomagają sceny retrospekcyjne kojarzące się z pewnym filmem Carpentera. Dodatkowo jest ta bardzo schizowa scena z załogą PlanEx odwiedzającą gabinet Zoidberga. Przecięta na pół Leela? Pozszywany inaczej Hermes? Fry jako Papa Smerf? To było mega dziwne i jednocześnie poprzez swoją hardkorowośc dodawało serialowi orginalności.
Historia jest bardzo kameralna, wszystko rozgrywa się praktycznie cały czas w pomieszczeniach Planet Expressu, pomijając oczywiście sceny retrospekcji (lecz one też są kameralne). Zestawienie postaci Zoidberg-Farnsworth sprawdziło się. Dostajemy ciekawą historię, która zbliżyła obu bohaterów i zmusiła ich do powzięcia pewnych drastycznych kroków. Utwór "Mr Sandman" wpasowywał się w klimat odcinka. Poza sentymentalnymi scenami pojawiają się dla równowagi te drastyczne, ale na szczęście jest z nami JOHN FUCKING ZOIDBERG, który w tym sezonie ujawnia się jako kozak i nie da się już pomiatac Hermesowi ani nikomu innemu. Odcinek obfituje też we wzruszające momenty i posiada naprawdę bardzo sentymentalne i wzruszające zakończenie. Woop Woop Woop!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum