Wiek: 32 Dołączył: 09 Gru 2004 Posty: 929 Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Maj 20, 2005 4:22 pm [07x16] Lisa The Iconoclast
Sezon: 07
Odcinek: 16
Nr produkcyjny: 3F13
Data emisji: 18.II.1996
Scenariusz: Jonathan Collier
Reżyseria: Mike B. Anderson
Gościnnie wystąpili: Donald Sutherland (jako Hollis Hurlbut)
Lisa przygotowując reportaż o życiu Jebediaha Springfielda na obchody rocznicy istnienia Springfield odkrywa, że tak naprawdę był on piratem. Lisa chce, żeby wszyscy się o tym dowiedzieli, ale nie ma dowodów.
Bardzo przyjemny odcinek, odwołujący sie do historii USA (bardzo krótkiej ). Pięknie pokazane uwielbienie Amerykanów dla bohaterów, świetne sceny, jak np.
George Washington rezygnujący z innych symboli narodowych na fladze na rzecz gwiazdek, z powodu braku materiałów u szwaczki, albo tekst "uczcijmy dwusetną rocznicę Springfield tak samo donośle jak dwusetną rocznicę Stanów:
Jak zwykle Homer pokazał co potrafi --> odebranie urzędu krzykacza Flandersowi, albo kwestia podczas rozmowy z Lisą przed wyjściem do muzeum "weźmy kij bejsbolowy, rozwalimy nim witrynę"
Swietnie się bawiłem oglądając ten odcinek. Polecam
moja ocena 8/10
Wiek: 40 Dołączył: 10 Mar 2006 Posty: 1058 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Pon Paź 02, 2006 9:37 pm
Siódemka.
Fajnie, ale bez rewelacja. Miło było poznać kolejne fakty z historii Spriengfield, ogólnie jednak ten odcinek nie wzbudza wiekszych emocji. Mocna średnia.
Miło poznać trochę historii Spriengfield. Najbardziej podobał mi się początek z Troyem na byku (jakaś skrzypiąca maszyna )Poza tym nie podobał mi się wątek Homera starającego się o posadę tego nawoływacza. Jakoś to takie niepotrzebne.
Końcowa scena z Lisą niemogącą powiedzieć prawdy przed tyloma rozentuzjazmowanymi ludźmi też była miła. Rzekłbym nawet ściskająca serce. Taki miły czyn. Wiadomo, że ludzie straciliby dobre zdanie o człowieku, którego uważali za bohatera.
Podsumowując ciekawy odcinek. Fajnie się go oglądało, ale do pełni szczęścia czegoś mu brakowało.
7/10
Odcinek średni łamany na dobry.
Fajnie jest poznać trochę historii Springfield, tym bardziej że sam się historią interesuję...
A po tym co wykryła Lisa to jeszcze fajniejsza historyka wyszła i naprawdę miło się oglądało...
A to zakończenie... początkowo uznałbym wstyd Lisy i strach przed powiedzeniem publicznie prawdy za najgorszy moment odcinka (że nie umie ostro wyrazić swoich poglądów jak to zwykle robiła...), ale jej późniejsze słowa, nawet bardzo mądre słowa cytatu z literówką szybko zmieniły moje zdanie. Ja jeszcze uwieńczyłbym to cytatem "Niech pewne rzeczy pozostaną tajemnicą".
Jednakże prawie nie uśmiałem się przy tym odcinku - jeśli już to najwięcej przy Homerze jako miejskim krzykaczu... no i też jak wszyscy wyśmiewali Lisę i jak dostała laskę (tzn. pałę) oraz teksty Wigguma
Plusy:
+Mikrofon pojawiający się na filmie o Jebediahu (z Troyem McLurem w roli głównej)
+Apu porównujący Lisę i jej plakat do cukierków
+Moe i jego teksty pod adresem Lisy (brzmiały tak jakby próbował ją poderwać )
+Moe: "Barney, pokaż im wyjście"; Barney: "To tam jest wyjście?"
+Pała za referat Lisy
+Wiggum: "O mój Boże! Ciało Jebediaha zostało zamienione na szkielet!"
+Wiggum bawiący się szczeką Jebediaha
+Quimby do Homera: "Najpierw wyczyść kapelusz a dopiero potem mi go oddaj!"
+Ralph do Pani Hoover: "Czy możesz mi otworzyć mleko mamusiu?"
+Proteza języka (nie że to gag, ale walor odcinka czyli kolejny plus)
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
Wiek: 18 Dołączył: 28 Gru 2007 Posty: 161 Skąd: a sk?d mam wiedzie
Wysłany: Wto Mar 18, 2008 5:17 pm
9\10
+film o Jebediahu
+Homer jako Herold
+List Jebediaha
+Homer i Lisa
+Barney: "A tu jest wyjście?"
+Quimby : "Czy każde posiedzenie musi się kończyć eksumacją ?"
+zakończenie
tak niska ocena (u mnie póki co najniższa) wymaga komentarza specjalnego, otóż: sam odcinek jakkolwiek nie najlepszy zasługiwałby na około 6/10. Nie ma tu jakichś specjalnych wyskoków (no może Kearney), ale i wielkich wpadek do czasu... Otóż końcówka rozwala cały odcinek jest po prostu okropna! Tak sztampowa, napuszona i absolutnie niegodna Simpsonów. Najpierw jest w tym odcinku coś obiecującego (jak zwykle sztywne podejście Marge i nietypowo mądra i otwarta postawa Homera, potem ciekawe nawiązanie do historii), ale końcówka - no wybaczcie państwo, coś absolutnie okropnego, jakby socreal
No bo czy normalne jest, że Lisa tak szuka prawdy, a potem - aż się wzruszyłem - widząc te szczere mordy woli ich oszukiwać dalej? Tak to potem bywa - i w Polsce też mamy podobnego "bohatera" - niejakiego marszałka Józefa P. (ale to już polityka, a nie o to chodzi).
Mówiąc w skrócie, Simpsonowie często nabijali się z amerykańskiej mentalności, by pokazać najgorszą jej stronę właśnie w tym odcinku, za co obniżam ocenę jak Miss Hoover obniżyła ocenę Lisie... NEVERMORE...
Super odcinek ciekawy pomysł na prawdziwe życie bohatera miasta najbardziej mi się podobało tylko Karney może pamiętać, Homer zabiera role Flandersa, tajny list Jebediaha, Washington vs Jebediah, Homer chce rozwalić miasto, Lisa próbująca naklejać plakaty, Barney nie wie gdzie jest wyjście z baru, uciekający sponsorzy, ktoś zamienił ciało Jebediaha na szkielet, Wiggum bawi się czaszką Jebediaha, reakcja Barta na sen Lisy, wytłumaczenie Lisy czemu nie mówiła prawdy i Homer znów zabiera role Flandersa
ogólnie daje 10/10
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum