Sezon: 10
Odcinek: 03
Nr produkcyjny: 5F22
Data emisji: 27.IX.1998
Scenariusz: David S. Cohen
Reżyseria: Steven Dean Moore
Gościnnie wystąpili: (brak)
Bart, strzelając z wiatrówki Nelsona, przypadkowo zabija ptaka. Widząc, że w gnieździe są jajka, postanawia zaopiekować się nimi. Jednak z jaj wykluwają się jaszczurki, żywiące się ptactwem.
10x03.jpg
Plik ściągnięto 2241 raz(y) 7.99 KB
owieczka [Usunięty]
Wysłany: Sob Gru 17, 2005 11:00 pm
Fajny,ciepły,rodzinny odcinek.Zaciekawił mnie momentami rozśmieszył właściwie nie ma wiekszych minusów jedyny to chyba ten że Bart-America Bad Boy stał sie matką i opiekował sie biednymi ptaszkami to troche do niego niepodobne no w każdym razie odcinek dobry 9/10
Wiek: 40 Dołączył: 10 Mar 2006 Posty: 1058 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Czw Sty 04, 2007 1:48 pm
Dziewiątka.
Fajny odcinek, który za sprawą nietypowej roli Barta ma dość szczególna atmosferę. Zaczyna się normalnie. Bart nie słuchając Marge broi jak zwykle, tym razem jednak konsekwencją Jego wybryku jest śmierć ptaka wysiadującego jaja. I tu nagle okazuje sie, że Barta stać na wyrzuty sumienia, podejmuje opiekę nad osieroconymi jajami.
Zakończenie odcinka jest w iście simpsonowym stylu. Wyklute z jaj jaszczurki okazują sie szkodnikami, co rozkręca przawdziwą spiralę przemocy - walkę gatunków. Obłęd z podtekstem - przesłaniem ekologicznym.
jeden z tych bardziej nudnych odcinków 6/10 nie podobało mi się zachowanie Barta nie było w ogóle do niego podobne, na szczęście było kilka fajnych scen:
-Nelson potrącający Milhousea
-Nelson "czekaj tylko szalik założe"
-Homer ukaraj Lisę "Lisa za karę pójdziesz teraz do kwik-marketu i kupisz mi piwo i chipsy, a masz tu jeszcze pieniądze dla siebie kup sobie coś"
Niezły odcineczek, chociaż widziałem go tyle razy że szybko mi się znudził :/
Przede wszystkim zadumę wywołało we mnie zachowanie Barta... on jednak ma uczucia i umie okazać skruchę... potrafi być grzecznym chłopcem ... szkoda tylko że nie wyszło mu to na dobre :/ no ale w sumie co on mógł wiedzieć...
Lisa na koniec odcinka mówi do niego: "Nie rozumiem Cię Bart... jak zabiłeś jednego ptaka to strasznie rozpaczałeś, ale gdy giną przez Ciebie tysiące ptaków to się tym nie przejmiesz" - słuszny morał z którego powinni dużo wyciągnąć najmłodsi widzowie... szkoda tylko że Bartowi nie posłużył, no ale cóż... widać na tym właśnie polega absurdalność tej kreskówki :]
Z tego odcinka miałem tylko jedną scenę która mnie rozbawiła... a mianowicie jedną powtarzającą się kilkakrotnie... gdy Homer chce iść do piwnicy by w spokoju zjeść obiad/kolację, a się nie zorientował że nie ma żarówki bo Bart pożyczył je sobie do swojego gniazdka... no i jak Homer przez to zajedwabiście zleciał po schodach i jakie głupawe okrzyki przy tym wydawał... no niby nic specjalnego ale rozbawiło mnie na amen!
Moja ogólna ocena: 7 - dałbym więcej, ale jak już wspomniałem na początku posta: odcinek widziałem tyle razy że zdążył mi się znudzić :/
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
Ja także najbardziej śmiałem się ze sceny z Homerem schodzącym do piwnicy. Śmieszny odcinek w którym było kilka zaskakujących scen z Nelsonem (szalik i marchewka). Obawiam się jednak, że troszeczkę przegięli tutaj z tymi zwierzętami. Najpierw Bart zabija ptaka, potem Skinner próbuje odrąbać głowy jaszczurkom i nagle jaszczurki zjadające gołębie. To mi się bardzo nie podobało. Ale odcinek oglądało się dosyć miło i historia wciągała.
Obejrzałem odcinek na świeżo...
Choć już go co prawda oceniałem na 7 to jednak teraz żałuję że to zrobiłem bo bym dał mu teraz tylko 4/10
Po prostu kolejny odcinek ze zwierzętami a za takimi nie przepadam.
Choć podziwiam wrażliwość Barta w tym odcinku - choć dziwne że wiadomość o tym że jaszczurki są niebezpieczne wogóle do niego nie przemówiła...
Recenzję opisałem już wcześniej więc przejdę od razu do plusów:
+Homer przebija podłogę w Couch Gagu
+Homer beka
+Lisa do Marge na gokartach: "Z drogi ślamazaro!"
+Homer: "Nie potrzebuję kasku! Zepsuje mi fryzurę!"
+Homer obrywający piłeczkami baseballowymi
+Bart: "Mogę postrzelać z Twojej spluwy Nelson?", Nelson: "Racja, czemu nie? Przydadzą się dodatkowe odciski palców!"
+Nelson: "Nie bierzesz szalika? Nie obawiasz się o zdrowie?"
+Nelson nabijający się z Barta: "I chcę wyjść za Milhouse'a"
+Homer drący się: "BART!"
+"Milhouse!", "CO?!", "Niech Bart wraca do domu!", "Jest u Nelsona!", "Jakiego Nelsona?!"
+Homer do Lisy: "Młoda damo, za karę pójdziesz do Kwik-E-Martu i kupisz tatusiowi chipsy i piwo! I coś dla siebie"
+Bart: "Przestań!", Nelson: "Dobra dobra, tylko mnie nie zabijaj!"
+Ptasi sąd w wyobraźni Barta
+Marge: "Młody człowieku jedziesz ze mną!", Nelson: "O super! Nareszcie prawdziwy dom!"
+W bibliotece: "Wypożycza Pan tą Biblię już od 9 lat! Czy nie lepiej jest ją sobie kupić?:, Lovejoy: "No chyba że za pensję bibliotekarki!"
+Homer spadający do piwnicy z której Bart wyjął żarówkę
+Homer: "Spokojnie ja rozwiążę ten spór!", Marge: "Tylko żadnego kick-boxingu!"
+Homer otrząsa się z wody tak jak kot i pies
+Skinner: "Nie wolno liczyć ptaków widzianych w zoo, na znaczkach i w snach!"
+Skinner gadający Lisie o gorylach i wężach
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
+Homer beka
+Marge jedzie gokartem
+piłki uderzają w Homera
+Homer krzyczy do Milhouse`a
+Troy podnosi sójkę stalowymi szczypcami
+pastor wypożycza Biblie
+Homer spada ze schodów
+Homer otrzepuje sie z wody
Wiek: 15 Dołączył: 15 Kwi 2008 Posty: 142 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Kwi 29, 2008 7:38 am
Mi się bardzo podoba Gdy Homer próbuje włączyć światło na schodach i spada mówiąc D'oh! i jeszcze lubię to na początku kiedy Mrge na gokartach mówi "Slow and Steady" i wszyscy ją wyprzedzają. Jest to mojego ulubionego scenarzysty Davida X. Cohena, więc to kolejny plus, jeden z najlepszych odcinków w sezonie 10
Dziwny odcinek. żałosność Marge tu jest aż czasem żenująca (choć śmieszna), sam motyw z jaszczurkami przerażający, plan Skinnera - świetny. Ciekawe, ostatni dialog Barta i Lisy to zakamuflowana parafraza niejakiego Josipa Wissarionowicza Dżoudżaszwilego aka Stalina - "śmierć jednego człowieka to dramat, miliona to statystyka", nie wiem czy zwrócił ktoś na to uwagę. Niemniej odcinek raczej z tych słabszych
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum