Sezon: 12
Odcinek: 03
Nr produkcyjny: BABF17
Data emisji: 12.XI.2000
Scenariusz: John Frink, Don Payne
Reżyseria: Bob Anderson
Gościnnie wystąpili: Drew Barrymore (jako Sophie), Jay Mohr (jako Christopher Walken), Stephen King, Amy Tan, John Updike (jako oni sami)
Krusty bierze lekcje rodzicielstwa od Homera po tym jak dowiaduje sie że ma córkę w wieku Barta.
1203.jpg
Plik ściągnięto 1517 raz(y) 29.29 KB
owieczka [Usunięty]
Wysłany: Czw Gru 01, 2005 7:21 pm
Odcinek niezły daje 8/10.Jego najwiesze plusy to moim zdaniem celebrity Drew Barymorre ma swietny głos który dobrze pasował do córki Krustego a Stephen King to mój ulubiony pisarz wiec jest to duży plus.Podobała mi sie jeszcze cała akcja z mafią zastanawiałem sie pomiedzy 8 a 9 no ale jednak 8 =]
Wiek: 40 Dołączył: 10 Mar 2006 Posty: 1058 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Czw Lut 15, 2007 9:56 pm
Siódemka.
Odcinek ma całkiem fajna fabułe, ale Krusty działa na mnie nieco odpychająco i swoim występem zaniża ocenę odcinka. Trudno zrozumieć, że nie pamięta on chłopca, który tyle razy ratował go z opresji. Dziwne jest też to, że później zwraca sie do Homera po pomoc. Mimo tych nieścisłości nie jest źle, taka średnia klasa.
7/10 ten odcinek był taki se. Trochę dziwny był wątek przyjaźni Homera z Krustym ale cóż:)
fajne sceny:
-Krusty w mieszkaniu swojej córki
-napis na aucie "dopiero zabity"
-Homer z dziećmi na plaży:)
Fajny odcinek - z Krustym w roli głównej, nowa postać, dzięki której możemy jeszcze więcej o drugoplanowym bohaterze się dowiedzieć :] No i wątek z mafią - choć ten imo trochę skiepszczony... oj coś za łatwo im (Homerowi i Krusty'emu) poszło - nie działali wg sprecyzowanego planu, mafia ich dość łatwo nakryła, a oni sami coś za ławto im zwiali... czyli łatwo przyszło łatwo poszło - to nudny schemat bo nie wyzwala żadnych emocji i za to odjąłem odcinkowi jeden z dwóch punktów, choć sam wątek z mafią nie był wcale zły
Drugi pkt odjąłem odcinkowi za to że mimo iż poznajemy okoliczności w których Krusty poznał matkę swojej córki, to jednak nie poznajemy bliżej okoliczności narodzin jego córki... Możemy się tylko domyślać, że ta kobieta zaszła w ciążę po tej jednej jedynej nocy w koszarach z Krustym... Jednakże, nie wiem czy każdy umiałby to sobie sam wydedukować... No niewątpliwie przydałoby się więcej zdarzeń...
Jeszcze pragnę dodać, że zdziwiło mnie iż Krusty przyznał się przed córką że stracił skrzypce... myślałem, że wymyśli jakiś przekręt i jakoś ją oszuka... to też banalne i świadczy o braku pomysłu twórcom na tą scenę...
Plusy:
+Matrixowaty Couch Gag
+Rozwalanie arbuza
+Wysadzanie szuflady
+Przewidziany czas budowy budy: styczeń 2007 - no czyli już byłaby od dawna teraz gotowa
+Rozwalenie magnetowidu Lisy - po tej scenie oraz po następnej z targami książkowymi myślałem, że ten odcinek będzie z Lisą w roli głównej...
+Profesor Frink podłącza se do genitaliów elektrodę
+Bart przestawia literki w napise "Przyszłość czytania" i wychodzi "Przyszłość szczekania"
+Homer odsuwa się od Lisy
+Nabijanie się z Hussajna
+Krusty: "Co mam teraz wstawać? Co ja jestem? Barysznikow?!"
+Kearney ze swoim synkiem
+Lisa otoczona przez... jakieś dziwne zwierzę, ale nie wiem co to za zwierzę
+Matka córki Krusty'ego z gadżetami przedstawiającymi motywy masakry klownów
+Poker z udziałem Fat Tony'ego i Snake'a
+Karty mówiące do Krusty'ego: "Do it! Do it! Do it! Do it!"
+Homer w przerwie w pokerze śpiewa: "A wimoweh, a wimoweh..."
+Homer grający w "Adwokata diabła"
+Zjazd mafijny
+Johnny Kapuś
+Krusty mówi D'Oh razem z Homerem na widok stosu pudełek na skrzypce
+Pociski z pudełek wystrzeliwują w salonie przed mafiosami
+Mafia goniąca Homera
+Homer mówi: "Przykro mi", Mafia: "No to nie ma sprawy", Homer: "Przykro mi że tacy z was frajerzy!" i dalej mafia goni Homera
Minusy:
-Banalna, bez emocji akcja Homera i Krusty'ego z włamaniem się do pałacu mafii - nie budzi większych emocji... świadczy o braku pomysłów twórców na dobre rozwinięcie tego wątku... Wąteksam w sobie może i nie jest zły, ale brakowało tu napięcia, urozmaiceń - i takie rzeczy szybko się przez to zapomina
-Niewyjaśnione okoliczności narodzin córki Krusty'ego
-Krusty przyznaje się do utraty skrzypiec przed córką - kompletny brak pomysłów na tą scenę... można było wymyślić jakieś dobre słodkie kłamstewko i kto wie jakby potoczyła się potem akcja... Tym bardziej że po Krustym takiej skruchy i poczucia winy to bym się nie spodziewał... tzn. nie od razu...
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
+ za couch gag,
+Homer i Bart rozwalający wszystko petardami,
+Krusty z swoją córką,
+Homer i Krusty próbujący w willi Fat Tonye`go
+bardzo przyjemny odcinek fajnie się go oglądało,
Moja ocena: 9 do tej pory najlepszy odcinek 12 sezonu
+Homer i Bart rozwalają arbuza
+fajerwerki w magnetowidzie Lisy
+czekoladowy orgazm Marii Magdaleny
+rakieta trafia w kontyngent piwa
+modlitwa Homera
+ojcowie z dziećmi na plaży
Fajny odcinek, zazwyczaj Krusty w roli głównej mnie nudzi, ale tym razem pomysł był trafiony.
+ wspólne wtorki Homera i Barta;
+ lista zadań Homer i Barta - dynamit rozwiązaniem na wszystko;
+ Milhouse sprzedający tomiki poezji za 1$ "Ich ręce były wszędzie";
+++ Stephen King;
+"Twoje buty są za duże, żeby skopać Boga" Krusty'ego;
+ Krysty "Nie możesz zabić Saddama. Jest połową mojego występu"
+ nieudany zamach na Saddama;
+ Krusty do córki "Jak mnie znalazłaś?" -"Wszystko, co mi powiedziała mama to że moim ojcem jest jakiś żałosny klown.Więc wpisałam "żałosny klown" w wyszukiwarce i wyskoczyło twoje imię";
+ "modlitwa" Homera przed posiłkiem.
Wiek: 15 Dołączył: 17 Lip 2007 Posty: 734 Skąd: Springfield
Wysłany: Czw Lip 17, 2008 8:34 am
Całkiem dobry odcinek obrazujący Krusty'ego jako ojca. Nie spodziewałem się, że będzie taki odcinek. Spodobała mi się historia poznania się matki córki Krusty'ego z Krustym. Lub tekst córki: "Mama mi powiedziała że byłeś żałosnym klownem, więc wyszukałam 'żałosny klown' i pojawiło się twoje imię". Do tego dodać 'wspólne wtorki' Barta i Homera, oraz plaża, na której pojawili się ojcowie z dziećmi.
Siódemka.
_________________
Cz?owiek uczy si? na b??dach... Ja si? w k??ko ucz?
dwa poprzednie odcinki nieco podniosły poprzeczkę...
Tu mieliśmy do czynienia z raczej słabym odcinkiem, jednak miał znakomite chwile
chwila nr 1 - występ Krusty'ego dla żołnierzy - ale bubki
chwila nr 2 - Krusty ogląda innych ojców - Kearney Miodzio
chwila nr 3 - adwokat diabła najlepsza chwila
Dosyć dobry odcinek cóż pokazywanie Krusytyego jako ojca było trochę nudnawe odcinek bardziej rozkręcił się jak pokazała się mafia grubego Tonego najbardziej mi się podobało Homer i Bart naprawiają wszystko petardami, Stephen King, Krusty jak zwykle nic nie pamięta, Krusty ratuje Saddama, Krusty obserwujący ojców z dziećmi na plaży, ryba krążąca wokół Lisy, grupa do pokera, śpiewające karty w wyobraźni Krustyego, gruby Tony stara się jeszcze bardziej zdołować Krustyego, Homer grający w adwokata diabła, wejście na zjazd gangsterów, gangster który zdradza wszystkie sekrety, pełno pudełek na skrzypce i reakcja Homera i Krustyego, ucieczka z budynku gangsterów i nieszczere przeprosiny Homera
ogólnie daje 8/10
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum