Wiek: 32 Dołączył: 09 Gru 2004 Posty: 929 Skąd: Kraków
Wysłany: Nie Kwi 23, 2006 10:10 pm [18x01] The Mook, the Chef, the Wife, and Her Homer
Sezon: 18
Odcinek: 1
Nr produkcyjny: HABF15
Data Emisji: 10.09.2006
Scenariusz: Bill Odenkirk
Reżyseria: Michael Marcantel
Gościnnie wystąpili: Michael Imperioli, Joe Pantoliano, Metallica
Lisa zaprzyjaźnia się z synem Grubego Tony'ego - Miechaelem. Z wdzięczności Gruby Tony zaprasza Simpsonów na kolację. Sprawa bardzo się komplikuje gdy w czasie kolacji zostaje postrzelony przez rywalizującą rodzinę.
Odcinek sredni....nie ratuje go występująca Metallica........historia jest jakby pisana an siłę , całość jakaś nie ten tego......poprostu średnio i niezbyt śmiesznie.....podobała mi się scena z samochodami i txt Molemana a reszta jest na 7 i nic więcej.........
Mało to było porywające. Simpsonów lubiłem kiedyś za to, że fabuła odcinka rzeczywiście się liczyła. Teraz jest tylko pretekstem do kolejnych, wciskanych na siłę gagów. Poza tym mam wrażenie, że po prawie 20 latach nawet aktorzy nie mają energii. Widać to doskonale w tym odcinku, teksty średnio śmieszne i zupełnie bez polotu. Szkoda.
_________________
We'd be all better off if each country had its own planet.
jakubulus [Usunięty]
Wysłany: Pon Wrz 11, 2006 12:45 pm
faktycznie odcinek taki sobie. po zwiastunach myslalem ze bedzie b. dobry a ty takie rozczarowanie........ ale bylo pare dobrych scenek
Ja również jestem rozczarowany. Odcinek sam w sobie nie był najgorszy, ale na początek sezonu mogli dać coś lepszego.
Metallica wciśnięta na siłę, zupełnie nie pasowała do reszty odcinka - początek z Otto fajny, mogli pociągnąć ten wątek i zrobić niezły epizod, a tak było co było.
Dodatkowo zdziwiła mnie końcówka, przy ostatniej scenie czekałem na ściemnienie ekranu i dalszy ciąg a tu... koniec. Wydaje mi się, że główny wątek ciągle jest otwarty... Niedobrze.
Podsumowując 5/10 - średnio, bardzo średnio.
_________________
Kobiet si? nie rozbiera, kobiety ubiera si? we wstyd
Mój głos - podobnie jak poprzedników - będzie krytyczny: odcinek bardzo średni.
Mettalica - zupełnie niewykorzystany potencjał i wciśnięcie zespołu na siłę. Po zapowiedziach sprzed roku oczekiwałbym, że będą mieli jesli nie głowny to przynajniej większy wątek. A tu w zasadzie pojawili się w jednej scenie, powiedzieli co powiedzieli i tyle ich widziano. Nawet sam z ich udziałem gag nie byl śmieszny, a tekst Hansa żenujący.
Dziękuję za taki humor.
W zasadzie z zapowiedzi odcinka, jako że gustuję w filmach o mafii, oczekiwałem niezłego odcinka. Niestety zawiodłem się. Proste odniesienia do Ojca Chrzestengo, Sopranos czy Scarface ( schody w rezydencji Fat Tonyego (?) to zdecydowanie za mało.
Scena w autobusie z Otto i dziećmi - wg mnie mało śmieszna.
Sam głowny wątek też malo smieszy, myślałem, że zobaczę więcej Barta i Homera w roli mafiozów, co moze by uratowało odcinek, ale i to wg mnie scenarzyści "położyli" sceną w garażu, oraz mało śmiesznym gagiem z samochodami.
Zakończenie - tak, jak cały odcinek kiepskie. Nic nie rozwiązuje i nawet nie jest dramatyczne .
Odnoszę wrażenie, że scenarzystom naprawdę zabrakło pomysłów na:
1. Wykorzystanie zespołu
2. Ciekawe rozwinięcie i zakończenie tematu tematu w 20 minutach. (a jest to możliwe vide Trilogy of Error, czy 22 Short Films About Springfield). Chciałbym zobaczyć więcej Homera w roli fajtłapowatego wiseguy'a
Ocena - w pełni zasłużona dwójka. Niestety
Zauważyliście jak Bart odpowiada Marge przy stole? + scena w grażu - czyżby "no more mr. nice guy"?
Co mi się jeszcze rzuciło w oczy, już po obejrzeniu odcinka: Rozumiem, że promo pics nie są w pełni adekwatne do tego co będzie w odcinku, no ale ten to już przesada. Gdzie my tu widzieliśmy Burns'a, Smithersa, Sideshow Boba czy Dziadka?
_________________ Hey, Homer, I'm worried about the beer supply. After this case, and the other case, there's only one case left
Humor rzeczywiście był bardzo przeciętny jak na Simpsonów. Byłem pod wrażeniem gdy zobaczyłem żółtą Metaliice i ciągle czekałem na następną scenę z ich udziałem. Niestety nie doczekałem się. Odcinek byłby lepszy gdyby jak powiedział BarneyGumble było więcej scen z Homerem i Bartem w roli Mafiozów. Jedune co mi się spodobało to..
+ czołówka (zdziwiłem się, że Homer tylko zamruczał a nie powiedział...D'OH)
+ Kto chce spać z rybkami...
+ Lady...Man...laaaaady
+ końcówka gdy Lisa wchodzi do pokoju Miechaela
6/10
Ciągle czekam na kolejny Treehouse...on będzie na pewno świetny
Chciałbym tu napisać także (czego nie uczyniłem powyżej) ze aktorzy podkładający głos chyba osłabli .....otto na samym początku brzmi jakby nagrany był w poniedziałek o 5 rano i ogólnie tak bez zycia ze shock :!: .......Słusznie zauważył Lee Nox.....praktycznie fabuła jest tylko pretekstem do wciśnięcia jak największej ilości gagów (nie najlepszych).....odcinek dziwny bo nawet gdyby był wyemitowany w 1 sezonie byłby nudny bo nawet jak na początkową zabawę z serialem byłby całkowicie nieudany......zapomniałem wymienić również + więc uczynię to teraz
+:
-Moleman
-Homer i Bart w garażu
-Lady ....man....lady...man...
-Gag z Autami
-Scena z Metallicą (gadka Larsa i Kirka)
-:
-brak pomysłu
-durna fabuła (motyw gł ok ale wykonanie feee)
-Znudzenie aktorów
-Brak mocnych gagów
-Nie zapada w pamięć jak niektóre odcinki
-Mało Homera ,Barta i Williego
-Idiotyczne zachowanie Nelsona
-kilka mniejszych lub większychniedociągnięć
7/10....nie jest to najgorszy odcinek jaki widziałem ale do dobrego wiele mu brakuje........
EDIT: Zapomniałem dodać ze ten post pisany jest po już kilkukrotnym oblookaniu ów odcinka
Wiek: 25 Dołączyła: 03 Sie 2006 Posty: 2256 Skąd: Kraków
Wysłany: Sro Wrz 13, 2006 3:00 am
Ok obejrzałam i nie bł taki zły. dużo lepszy niż niektóre z 17.
+ za couch gag
+ za ostatnią scenę - bardzo fajne nawiązanie do ojca chrzestnego, a parodia w postaci samochodzików dowcipna.
+ najlepszy film gangsterki - rybki z ferajny
+ who wants to sleep with the fishes
- facet.. baba...
- z metallica - widac ze wcisnieci na chama! po prsotu ni z gruszki ni z pieruszki!
+/- czyli niewiadomo czy plus czy minus
- h i b w garazu
- fabula - ogólnie nie była zła, chcieli nawiązać do gangsterow i nawiazali
vinci, zakonczenie bylo jakie bylo bo to byla bezposrednia parodia.
ocena 3+
_________________
That girl needs therapy...
You're a nut!
You're crazy in the coconut!
Hmmm cóż czytam te recenzje i wydaje mi sie ze powoli popada towarzystwo w PISuaryzm(narzekanie na wszystko i wszystkich). Odcinek nie był najlepszy ale the worst episod ever to nie był napewno. Po tak długim oczekiwaniu pewnie i pusta plansza z homerem zdobyłaby u mnie 3 . Ale konkretniej kilka gagów było naprawdę świetnych i fajnie wplątanych. Zakończenie będące wspaniałą kopią God Fathera fantastyczne. Homer jak zwykle pokazał się z dobrej strony, boobis i mafioso, i kilka innych. Bart został ciekawie wpleciony widać ze ma potencjał w branży. Sleep with fishes, Flanders z rachunkiem,
Minusy
1 szkoda zbyt krótkiej sceny z metalicą ale odrazu będe bronił scenki gdyż wprowadzenie z Otto odgłosami natury i Moellmanem dobre
2 scena garażowa mogła by być ciekawsza bo śmiejący sie bart i Homer wraz ze zmiennym uzbrojeniem nie powalał.
Oczywiście mógłbym dalej rozwijać esej a nawet referat na cześć tego odcinka i nie byłoby to tylko krytykowanie bo trzeba szanować czyjąś kreatywność bo narzekać można zawsze i jest to najprostsze. Sztuką jest dostrzec pewne subtelności i naprawde cekawe scenki obejrzałem to już 6 razy i zrobie to jeszcze z dwa czy trzy czyli był dobry. ale po co tyle napisałem ?? nie wiem i tak niewiele osób zdecyduje sie przeczytać całość
Odemnie dostają 9 na dobry początek i za "GF" czekam na więcej
_________________
Mayby for once someone will call me SIR without adding You are making a scene
Wiek: 20 Dołączył: 20 Maj 2005 Posty: 59 Skąd: Gda?sk
Wysłany: Czw Wrz 14, 2006 8:38 pm
Pomijając fakt, że nie był to odcinek zbytnio śmieszny, to trzeba jednak pokreślić ciekawą fabułę.
Moim zdaniem odcinek powinien się skupić w całości albo na metallice, albo na życiu gangsterskim, albo na szkole lub choćby na tym co zrobi Otto... Tytuł sugeruje taką ilość zdarzeń.
W odcinku bardzo podobały mi się nawiązania do pierwszej części Ojca Chrzestnego, takie jak:
-imię Michael,
- fragmenty utworu, Speak Softly Love- Nino Roty dające fajny klimat,
-fantastyczne zakończenie, kiedy to Micheal(!) mówi do Lisy aby nigdy więcej nie pytała go o interesy, i kiedy drzwi się za nią zamknęły.
Jeśli chodzi o śmieszne fragmenty, to nie ma ich za dużo, ale utkiwyły mi dwa najlepsze:
- Jak Homer handlował haracz z Moe, i na sam koniec kiedy to lisa otworzyła drzwi do pokoju Michaela
Podsumowujac, daję ocena 7/10, i myśle, że jest ona w pełni uzasadniona
Q [Usunięty]
Wysłany: Pią Wrz 15, 2006 12:26 am
Odcinek średni i dosyć nierówny kilka świetnych scen i wątków - nawiązanie do Rodziny Soprano, czy Ojca Chrzestnego. Gruby Tony zabierajacy dzieci. Homer zbierajacy haracz od Moe, czy też Bart, który może znaleźć przyszłość w mafii.
Niestety kilka tych fragmentów to zdecydowanie za mało, odcinek miał potencjał, ale nie został on wykorzystany, mogło być lepiej a tak tylko 6/10.
+Otto śpiewa w autobusie
+Metallica gra na samochodzie
+projekt naukowy Nelsona
+Ralph w szkole
+fasolka z drugiej wojny światowej
+wypadek
+Homer przy stole
+Homer z głową w ziemi
+Homer szefem mafii
+ciężarówka z ciężarówkami
+Homer rusza uszami
+Homer przed lustrem
Cala akcja w autobusie okropnie nudna. Syn grubego Tony`ego nudny. Poza tym dobrze. Momentami nawet więcej niż dobrze ale spodziewałem sie czegoś o wiele lepszego. Myślałem, że będe mile zaskoczony a tu taka troche kiszka.
No ale bez przesady tak źle to aż nie bylo. Gdyby nie Homer ocena byłaby zdecydowanie niższa. Wydaje mi sie, że najbardziej odpowiednią będzie 7/10. Odniosłem wrażenie, że niektóre żarty były strasznie wymęczone. Co to znaczy? Robione na siłę i nie do końca przemyślane.
Ale moment gdy Homer zajeżdża przed dom nowym samochodem był po prostu genialny. Tak samo Willy gdy się położył w wymiocinach
Odcinek nie jest śmieszny ale ... jest bardzo zabawny ... i ma klimat ... osobiście jestem bardzo przyjemnie zaskoczony i wystawiam 9/10 ... głównie za nawiązania do The Sopranos no i Ojca Chrzestnego ... przyzam że Michael jota w jote jak Al ... a ostatnie scena naprawde mocna:):) ... poza tym Homer jako dresowy gangster ściągający długi i jak zawsze wielki Moleman (największy fan Mettalica) hehe:) ... wg mnie mocny start 18 sezonu:) pzdr:)
MrStachu [Usunięty]
Wysłany: Sob Wrz 23, 2006 3:04 pm
Odcinek zrozumieją tylko Ci co oglądali Ojca Chrzestnego ("The Godfather" z roku 1972). 70% scen to nawiązanie do tego filmu, np:
- to, że synek nazywa się Michael
- to, że nie chce być szefem mafii
- scena postrzelenia Tony'ego
- Michael likwidujący wrogów ojca
- zmiana zachowania Michaela
- scena zamkniecia drzwi (na koncu)
P.S. swoją drogą NAPRAWDĂŠ warto zobaczyć Ojca Chrzestnego.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum