"no se" to po hiszpańsku "nie wiem". Jednocześnie apeluję do kilku osób na forum - to jest polskie forum i piszemy po polsku! A nie po angielsku albo hiszpańsku, czy jak tam jeszcze ktoś chce. Ostatnio nagminnie kilka osób ma angielskie wstawki, których sporo osób nie rozumie...
Dalsza dyskusja na ten temat została przeniesiona TUTAJ.
_________________
Kobiet si? nie rozbiera, kobiety ubiera si? we wstyd
emsie [Usunięty]
Wysłany: Wto Gru 19, 2006 1:49 pm
A ja na przekór wszystkim ale zgodnie z własnym odczuciem daje 9/10 i jestem uradowany ze po kilku gniotach znów taki kozacki odcinek, Mówcie (piszcie) co chcecie ale odcinki w tym sezonie są specyficzne i zawierają coraz bardziej ulotne nawiązania ... no ale ...
9/10 nie jest z powietrza więc za co:
1.Genialne nawiązanie do Chłopców z ferajny (kiedy akcja nagle staje a Bart zaczyna Narrację po prostu mnie zmiótł:)
2. Motyw z łobuzami (jak pięknie nawiązano do drażliwego słowa a jednocześnie to stuknięcie głowami niczym Koziołki poznańskie ... hehe:))
3. Marge ... czy to chore że postać animowana może się podobać i być sexy ??:):)
4. Masaż Homera (łokciem)
5. Nelsomizelka
6. Sesja zdjęciowa Barta i Millhouse'a:)
i inne:):) pzdr:) i nie wieszajcie psów bo nikt nie zna dnia ani godziny kiedy zostaniemy zaskoczeni świetnym odcinkiem:):)
andy [Usunięty]
Wysłany: Wto Gru 19, 2006 2:56 pm
a mi sie podoba bo to moze i juz nie jest smieszne ale nie oczekuje tego po 17 sezonach ogladam bo lubie i bede dalej ogladał nawet jesli to nie jest juz takie smieszne jak bylo kiedys
Wiek: 26 Dołączyła: 01 Mar 2006 Posty: 40 Skąd: z nienacka
Wysłany: Sro Gru 27, 2006 5:00 pm
Mnie się odcinek również podoba, moze dlatego, że większość odcinka poświęcona jest losom Barta. Wcale nie wydaje mi się aby z Nelsona zrobiono geja (tylko dla tego ze chłopak nigdy nie miał prawdziwego kumpla i nagle zaczął się bardziej kolegować z Bartem nie czyni go osobą o zmienionej orientacji wg mnie). Ostatnia scena w której Nelson wyśmiewa Barta za to ze zauważył jak przytula się do kamizelki którą mu podarował powinna wszystko skorygować
_________________
Everybody lies
dark01zack [Usunięty]
Wysłany: Nie Sty 14, 2007 7:56 pm
m i sie najbardziej podobało jak homer wymyslałzakonczenie ksiązki to bylo poprostu genialne totalnie w stylu homera nic nie trzyma sie kupy
Odcinek żeczywiście jest trochę nierówny, ale całkiem dobry. Osobiście nie przepadam Heniem Portierem więc to na mnie nie robiło specjalnie wrażenia, za to podobały mi się nawiązania do Bridget Jones, nieznaczne ale moim zdaniem były m.in. gdy Bart dostał kurtkę od Nelsona i zakończył słowami "Life was perfect" ("życie było super").
Oczywiście zakończenia książki wymyślonego przez Homera nie wymyślił by nikt inny.
No i tekst Marge do Barta "Jeśli nikt inny nie skoczył by z wierzowca, to też byś nie skoczył?"
Wiek: 22 Dołączył: 14 Mar 2007 Posty: 333 Skąd: ??d?
Wysłany: Nie Maj 27, 2007 12:05 am
Nawiązanie do Chłopców z ferajny - genialne. Homer czytający coś w stylu Harry'ego Pottera, umierający Greystache, hehe. Niezłe. No i ogólnie jakiś taki uczuciowy był ten odcinek, Nelson nigdy nie mający najlepszego przyjaciela, Homer nie chcący aby Lisa cierpiała tak jak on , że Greystache umarł. Wspaniały odcinek, jak na razie 18 sezon prezentuje się naprawdę dobrze. 10/10
_________________
The land of the free and the home of the brave.
Wiek: 40 Dołączył: 10 Mar 2006 Posty: 1058 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Sro Lip 11, 2007 9:57 pm
Dziesiątka.
Wspaniały odcinek. Parowątkowa fabuła z doskonałym humorem i paroma wzruszajacymi momentami. Na takie odcinki czekam. Nawiązanie do ,,Chłopców z ferajny" - GENIALNE.
Dla mnie odcinek był bardzo dobry, choć nie podobało mi się zakończenie i początek, a mianowicie Lisa skarżąca na Barta że pije kawę no i seks Marge i Homera na oczach dzieci... tak mnie ta scena jakoś odepchnęła... Czy aby nie za dużo seksu i jego motywów w tej kreskówce? Heh... ja nie przepadam zarówno za problemami małżeńskimi Homera i Marge jak i za zjawiskiem przeciwnym - gdy dochodzi do ich seksualnych pieszczot...
No ale poza tym odcinek trzymał poziom Można się było pośmiać! I miło było popatrzeć jak Bart i Nelson się zakumplowują
Zmiana zakończenia książki przez Homera też powalała - jednakże ja w przeciwieństwie do was jakoś nie zauważyłem tu żadnych nawiązań do Harry'ego Pottera - i nawet nie skojarzyłem fabuły książki z HP...
Aha... Jeszcze co do minusów odcinka - to zmuszenie Barta przez Marge do pójścia na urodziny Nelsona jakoś niezbyt mi się podobało... IMO to takie nienaturalne jeśli chodzi o Marge... a zresztą kto lubi być do czegoś zmuszany wbrew sobie?
Plusy:
+Nagranie pozorowanej kłótnie przez Homera i Marge
+Homer po modlitwie do Boga: "I jak zwykle przyjemnego podglądania..." - nie wiem czemu ale... tak mnie to delikatnie rozśmieszyło jakoś... choć z drugiej strony brzmiało to trochę jak bluźnierstwo (IMO!)
+Homer swoim butem czy czym tam trafia w przycisk w radio i leci inna muzyczka - dzieci wykrywają oszustwo
+Marge do Barta: "Gdyby nikt nie skakał z Empire State Building to też byś nie skoczył?" - rozwaliło mnie to jak nie wiem!
+Bart masuje plecy Homera
+Lisa robi Ha Ha do Barta przy Nelsonie w autobusie
+Bart niechcący potyka się o Jimbo, ten go atakuje a Nelson go broni
+Homer do Lisy: "(...)nie ćpaj, kocham Cię, dobranoc!"
+Homer czyta Lisie bajkę, a na koniec obaj prawie ospali walczą o tą książkę
+Nelson nabija się ze słońca
+Mafia Fat Tony'ego w szkole
+Stolik dla Barta i Nelsona
+Brzuchomówstwo Willy'ego
+Postać z książki kłuje Homera parasolem w oko
+Homer spoileruje zakończenie książki przy elektryku na słupie i elektryk rzuca książką w Homera i trafia go w łeb
+"Ty łobuz, jak leci łobuzie?"
+Bart do Milhouse'a (chyba): "Dziwne że jesteś przydupasem"
+Oderwanie nogi McCallisterowi
+Nelson rozwala swój aparat
+Homer zmienia treść książki - BOSKIE!
+Siwąs wali wąsami
+Gdy Lisa przegląda z ciekawości książkę mówi: "Zakończenie taty jest lepsze "
+"Nienawidzę mleka bo jest z krowich siurków!"
+Nelson ratujący Barta - najlepszy był moment gdy dał mu maskę tlenową, czy co to tam było... Bart zapytał: "Skąd to masz?", a Nelson: "Ktoś mi dał" i ujęcie na martwego płetwonurka
+Wątek z ośmiornicą
+Skinner i Bart - usta usta
+Wszystkie dzieciaki krzyczą: "Skinner kocha Barta! Skinner kocha Barta!"
+A potem jeszcze: "Nelson kocha Barta!"
+Skinner o Nelsonie: "Nie odzyskał przytomności bo nie zemdlał "
+Homer opłakuje siwąsa w barze Moe
Minusy:
-Lisa już na samym początku skarżąca na Barta że pije kawę - Jezu, czego ona chce? Nie myślałem, że ona może się posunąć aż do skarżypyctwa! A zresztą... jak taka z niej kujonica to pewnie sama popija kawę by nocami zakuwać - hehe, żart - raczej tak nie robi, albo po prostu tego nie pokazują, no ale mimo to nie rozumiem, czemu tak się czepnęła... bo rozumiem jakby Bart ją podkradł rodzicom, albo samej Lisie... a on po prostu wziął kawę do popicia a Lisa już robi aferę... no z tej strony to ja się przyznam, że jej jeszcze nie znałem!
-Scena w której Lisa i Bart nakrywają rodziców uprawiających sex w łóżku - nie no, ta scena po prostu jakoś mnie odepchnęła i zbulwersowała...
Ogólnie to Marge i Homer są dla mnie jako małżeństwo jacyś dziwni... albo się ciągle kłócą i ich związek wisi na włosku co mnie strasznie nudzi, a jak nie to mnie potrafią obrzydzić swoimi 'pieszczotami'... i jeszcze ich dzieci tutaj na to patrzą - zresztą nie pierwszy raz chyba... dla mnie to takie odpychające że po prostu szkoda słów... w jednym odcinku nawet wystąpili przez większą część odcinka nago co... no na początku w sumie mnie śmieszyło i nawet chyba wysoką ocenę temu odcinkowi pamiętam że chyba dałem, jednakże teraz jakoś wspominam ten odcinek z obrzydzeniem...
Ula... sorka za mały offtop!
-Kolejny minus: Marge zmuszająca Barta by poszedł na urodziny do Nelsona
-Zakończenie - Bart i Nelson kończą swoją przyjaźń i znów stają się wrogami
-Nelson mówi do Barta w jednej ze scen końcowych: "Od teraz jesteś dla mnie rzygiem!"
No więc... może się wydawać że sporo minusów, a tym bardziej że się w nich rozpisałem (ale zrobiłem też małą dygresję, więc to się raczej nie liczy ) to może wam się wydawać dziwna moja ocena czyli 8/10... No ale te dwa pierwsze trwały tylko dosłownie parę sekund... no może ciutkę dłużej ten wątek łóżkowy Marge i Homera, ale nie mają wielkiego wpływu na fabułę odcinka i jego główny wątek więc w sumie można na nie spojrzeć z przymrużeniem oka, więc ocena nie pójdzie mocno w dół W dół ocena poszła za niehappyendowe zakończenie wątku z Nelsonem i Bartem
Poza tym zauważyłem jeszcze że w tym odcinku cuś zmieniono matkę Nelsona - bo zawsze była inna...
A i już tak sobie przypomniałem sceny z tej książki co Homera Lisie opowiadał i coś z Harry'ego Pottera jednak dostrzegłem, ale to raczej IMO zbieg okoliczności (a może nie? ) - otóż jedna z postaci jest podobna do Lucjusza Malfoy'a(ojca Dracona Malfoy'a) - właśnie z HP
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
znakomitość: oba wątki rewelacyjne (a już Lisa "zakończenie taty lepsze" rządzi), dobre obśmianie idiotycznej poprawności politycznej i fajny wątek główny. Stąd maksimum
Nie wiem czy zauważyliście, pewne odwołanie w ostatniej scenie, kiedy Bart obejmuje kamizelkę Nelsona... z daleka widać, że to nawiązanie do genialnego filmu Tajemnica Brokeback Mountain. Za sam ten gest, ten odcinek ma u mnie wysoką ocenę
Całkiem dobry odcinek oba wątki mi się podobały zarówno o przyjaźni Barta i Nelsona jak i o Homerze i czytaniu książki Lisie najbardziej mi się podobało przyłapanie Marge i Homera, masowanie Homera przez Barta, Lisa robiąca haha Nelsona, Nelson broni Barta przed Jimbo, książka którą Homer czyta Lisie, świat Nelsona w szkole, Homer zmienia zakończenie książki, Lisie bardziej się podoba zakończenie Homera, martwy płetwonurek i Homer płaczący w barze Moe za Siwąsęm
ogólnie daje 8/10
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum