Sezon: 18
Odcinek: 8
Nr produkcyjny: JABF02
Data Emisji: 10.12.2006
Scenariusz: Matt Selman
Reżyseria: Chris Clements
Gościnnie wystąpili: (brak)
Po tym jak Bart przekonuje wszystkich swoich przyjaciół by nie szli na imprezę urodzinową Nelsona, Marge zmusza go by on jednak się pojawił. Po imprezie Bart i Nelson stają się przyjaciółmi i jako, że młody Simpson ma nowego ochroniarza, nikt nie waży się z nim zadzierać. Jedynym problemem jest to, że Bart nie może się przyjaźnić z Milhousem...
o ile dobrze kojarzę, już chyba kiedyś podobny odicnek, co prawda nie z imprezą urodzinowa, ale drogi Nelsona i Barta już nieraz się schodziły w tak dziwny sposób...
correct me if I'm wrong...
Wiek: 25 Dołączyła: 03 Sie 2006 Posty: 2256 Skąd: Kraków
Wysłany: Pon Gru 11, 2006 11:50 pm
What the hell was that!?!?!
Zrobili z Nelsona prawie geja!
Fabuła się nie klei! Wiem, że musieli jakoś tak zakończyć, by wszystko wróciło do normy ale bez przesady! Czy oni byli kompletnie pijani kończąc ten odicinek?!
Po co wstawka z seksem na początku?! te bezwartościowe kilka minut mogli przeznaczyć na jakieś bardziej znośne zakończenie!
Milhouse ze swoją wstawkę - "lepiej przyłapać dwójkę niż jednego" - to miało być śmieszne, dobijające czy może dające do myślenia :/
Ten odcinek mialby u mnie 2 jak nic gdyby nie drugi wątek....
Najwyraźniej pisał go kto inny...
Całość parodii Pottera znakomita! Począwszy od imienia postaci, po wydarzenia i autorkę - w ogóle wszystko.
Również Homer i jego płacz nad śmiercią Greystasha - świetny! To jest ten Homer ktorego uwielbiam! Nie obrywa niczym po głowie, nie przewraca się ani nie potyka o własne nogi, a jest śmieszny...
drugi wątek podnosi diametralnie ocenę odcinka: 5+
_________________
That girl needs therapy...
You're a nut!
You're crazy in the coconut!
Wiek: 32 Dołączył: 09 Gru 2004 Posty: 929 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto Gru 12, 2006 8:48 pm
Mnie niestety też się nie podobał wątek główny. Nelson nie zachowuję się jak Nelson, a Bart też jakiś dziwny. Fabuła nie dość, że głupia, to do tego nudna
Za to ten wątek z książką - miodzio . Podobało mi się właściwie wszystko - sparodiowanie postaci z HP (fajne nazwiska), Greystash zamieniający się w maź , no i ten żal Homera . Brilliant!
Szkoda, że pomieszali dwa tak różne poziomem wątki. Za Greystasha odcinek ma u mnie 8. Za Nelsona: 1. Ogólnie więc 4/10.
_________________
The Pharaoh has spoken!
KrzaQ [Usunięty]
Wysłany: Pią Gru 15, 2006 12:53 am
najbardziej podobnal mi sie pomysl z magnetofonem i placz Homera.
Reszta niestety slaba - 3/10
Wiek: 31 Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 49 Skąd: Elblag/Dublin
Wysłany: Pią Gru 15, 2006 12:31 pm
no to ja wystawie przeciwna opinie do waszej ale wg mnie nelson ani na chwile mnie nie zaskoczyl, patrzac na nelsona na przestrzeni wszystkich serii,mozna latwo zauwazyc ze jest to typ twardziela na pokaz,ale wewnatrz (Szczegolnie jesli chodzi o sprawy rodzinne i osobiste) jest bardzo czulym kolesiem,przypomnijcie sobie odcinki kiedy marge robila za jego matke i jak w nocy plakal za swoim ojcem,podalbym wiele jeszcze innych przykladow,dlatego tutaj nic mnie nie zaskoczylo,a jesli chodzi o homera i great moustache (czy jakos tak) to po prostu kolejny raz wspaniala oskarowa rola
pozdrawiam
- Cześć, Bart.|- Milhouse.
- Bart, czemu tyle czasu|spędzasz z Nelsonem? To łobuz!
- Hej, nie używaj przy mnie|tego słowa, jest obraźliwe!
przed sklepem widać dwóch "łobuzów" z bandy Nelsona mówiących:
- Yo, łobuz!|- Jak leci, łobuz?
Milhouse: - Czemu oni|mogą go używać?
Bart: - Bo mogą, dobra?
zawsze mnie fascynował fakt, że the simpsons to także aktualna społeczno-polityczna publicystyka - większości odniesień nie rozumiemy, zwłaszcza jeśli chodzi o starsze sezony, ale akurat ten dialog przypisywałbym temu wydarzeniu:
Tworzenie odcinka trwa kilka miesięcy, więc nie sądzę by chodziło o to wydarzenie. Po prostu już od lat trwa dyskusja na temat tego kto tego słowa i w jakich okolicznościach może używać, to akurat nie jest nic nowego. Ale dżołk sam w sobie jest niezły.
A teraz na temat samego odcinka: nie był koszmarny. Tyle mogę powiedzieć z czystym sumieniem. Miał swoje momenty, ale też nic porywającego. Idealnie przeciętny = 5.
_________________
We'd be all better off if each country had its own planet.
naheis [Usunięty]
Wysłany: Pon Gru 18, 2006 9:39 pm
Lee_Nox napisał/a:
Tworzenie odcinka trwa kilka miesięcy, więc nie sądzę by chodziło o to wydarzenie. Po prostu już od lat trwa dyskusja na temat tego kto tego słowa i w jakich okolicznościach może używać, to akurat nie jest nic nowego. Ale dżołk sam w sobie jest niezły.
no tak, nie tyle chodziło mi o to konkretne wydarzenie z komikiem i na nowo rozgorzałą po nim debatę - ale o cały problem z słówkiem "nigger"
swoją drogą zaciekawiłeś mnie - ktoś wie ile ostatnio trwa przeciętnie produkcja jednego odcinka "the simpsons" - nie tyle chodzi mi o scenariusz, który zawsze można jakoś poprawić i okrasić gagami na ostatnią chwilę (czy właśnie jest możliwe dodanie czegoś dosłownie na ostatnią chwilę w reakcji na aktualne wydarzenia?) ale o sam techniczny aspekt produkcji - ktoś wie? ktoś o tym tu pisał? jeżeli tak, to przekierujcie mnie, proszę, do odpowiedniego wątku...
Co to znaczy "odkryli"? Bo "Haw-hawed" couple miał kod produkcji JABF02, czyli miał być jako drugi, czyli w październiku, a wydarzenie miało miejsce w listopadzie. Biorąc pod uwagę, że serial animowany jest w Korei, mogliby mieć problemy ze zrobieniem tego na czas. Ale nie wykluczam, może wrzucili to na ostatnią chwilę.
_________________
We'd be all better off if each country had its own planet.
Ale co do tego, że chodzi o "nigger" to nikt tu nie ma wątpliwości. Chodzi tylko o to, czy jest to nawiązanie do tego konkretnego wydarzenia, które przytoczył naheis, czy po prostu do samej kwestii tego, że Murzynom wolno używać n-worda, a białym nie.
_________________
We'd be all better off if each country had its own planet.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum