Sezon: 20
Odcinek: 15
Nr produkcyjny: LABF05
Data emisji: 29.III.2009
Scenariusz: Joel H. Cohen
Reżyseria: Chuck Sheetz
Gościnnie wystąpili: (brak)
Okazuje się, że małżeństwo Homera i Marge jest nieważne, gdyż pastor Lovejoy nie miał praw do udzielania ślubów. Postanawiają więc odnowić sakramentalne "tak". Niestety w dniu ślubu Homer znika. Bart i Lisa spróbują rozwiązać tą zagadkę, a trop prowadzi do Pomocnika Boba...
O matko, nie dość, że to kolejny(już 27. lub 28.) odcinek którego i tak nie wyemitują w tym sezonie(mogę się założyć na 200%) to jeszcze znowu ten Bob...
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
W tytule jest "Ślub.." to ciekawe czy to ma wspólnego coś z odcinkiem czy to tylko tytuł bez znaczenia. Ale jakby był ślub...ciekawe kogo , przecież Bob jest żonaty prawda?
Nie rozumiem tytułu: "Ślub dla katastrofy", "Katastrofalny ślub"? Może w tym odcinku Bob zniszczy czyjś ślub z zemsty do Barta, ale to raczej trochę absurdalnie brzmi.
Shaggy napisał/a:
znowu ten Bob
a ja się z tobą nie zgodzę, czasem twórcy mają naprawdę niezłe pomysły, co do odcinków z Bobem, chyba jedynym, który mi się nie podobał z jego udziałem był [19x08] Funeral for a Fiend, w którym, jak myślę, idea odcinka nie została w pełni oddana.
_________________
Zanim nie obejrz? wszystkich odcink?w The Simpsons, nie b?d? dawa? recenzji postaci.
a ja się z tobą nie zgodzę, czasem twórcy mają naprawdę niezłe pomysły, co do odcinków z Bobem, chyba jedynym, który mi się nie podobał z jego udziałem był [19x08] Funeral for a Fiend, w którym, jak myślę, idea odcinka nie została w pełni oddana.
No a mnie akurat większość odcinków z Bobem się nie podobała. Są nieliczne wyjątki co prawda, ale nie są one zasługą akurat Boba. Coś innego w fabułach tychże odcinków musiało sprawić, że odcinek dałem radę obejrzeć i nie umrzeć z nudów. Sam Bob i ta jego ciągła żądza pomszczenia Barta za to co mu zrobił wieki temu już dawno mnie i nie tylko mnie się przejadły. Ale to tylko moje zdanie. Twoje oczywiście szanuję.
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
No mamy opis odcinka...Ale jak małżeństwo może być nieważne? Twórcą naprawdę już brakuję pomysłu..A zresztą Bob zawsze chciał zabić Barta to po co by porywał Homera?
O ja Cię... teraz to mi wręcz trochę głupio po tym jak napisałem swojego pierwszego posta w tym temacie. Chyba zbyt pochopnie i pod wpływem emocji wszystko osądzam.
To jednak miła niespodzianka, gdy najnowszy znany odcinek ma się pojawić tak szybko, bo już się bałem, że przejdzie dopiero na 21. sezon.
No a co do fabuły, to podobnie jak Gienio też zauważyłem to od jakiegoś czasu, że twórcom chyba brakuje już pomysłów na odcinki, bo ostatnio to ciągle mieszają coś w przeszłości Simpsonów, co niekiedy nawet sprzecza się z tym co było przedstawiane w wielu dużo wcześniejszych przeszłościowych odcinkach.
Z tego co pamiętam to Homer sam raz unieważnił już swoje małżeństwo w odcinku [08x06] A Milhouse Divided i zaraz potem ożenił się z Marge na nowo...
No ale mimo to zapowiada się dość ciekawie i chętnie odcinek obejrzę(jak wszystkie zresztą ) Tylko nie rozumiem co Bob ma lub miał do tego.
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
No, czyli na razie wynika, że Bob jakoś ucieknie z więzienia i porwie Homera. Zobaczymy, może coś z tego wyniknie Chociaż rzeczywiście, ciągnięcie wątku nieważnego małżeństwa robi już się nudny...
_________________
Zanim nie obejrz? wszystkich odcink?w The Simpsons, nie b?d? dawa? recenzji postaci.
Tia, ten odcinek to normalnie horda niespodzianek i absurdów!!
Już sama zapowiedź odcinka, że małżeństwo Homera i Marge jest nieważne wzbudza wielką sensację, no a fabuła odcinka wcale nie gorsza. Wogóle to niezła zmyła z tym Bobem. A i kto by pomyślał, że to może chodzić o Selmę? Chociaż w sumie to nawet ma sens, że za tym stała, no ale ja sam osobiście to bym nigdy na to nie wpadł, nawet po inicjałach na kluczykach. Tak nawiasem mówiąc to przypomniał mi się dzięki temu pewien stary komiks Kaczora Donalda o podobnej fabule i podobnej zmyle - gdzie Bracia Be zostali niesłusznie podejrzani i oskarżeni o kradzież pieniędzy Sknerusa, a prawdziwym sprawcą był po prostu Kaczor Dziobas który mylnie zapisał jako gotówkę Sknerusa forsę z czeku którego jeszcze nie zrealizował... niezłe jaja były, no ale oni w przeciwieństwie do Barta i Lisy mieli o wiele mniej szczęścia i więcej kłoptów. :]
No ale wracając do tematu: Początkowo odcinek był straaaasznie nudny, gdy pojawił się ten ksiądz(śmieszył mnie tylko zachwyt Flandersa jego postacią, a zwłaszcza jak gapił się na niego przez szybę gabinetu Lovejoy'a). Był nudno aż do momentu, gdy zostało wyjaśnione, że gdy Lovejoy udzielał Homerowi i Marge ślubu nie był jeszcze oficjalnie pastorem i że to dlatego małżeństwo Homera i Marge zostało unieważnione(tzn. dokładnie to nie wiem co ten ksiądz mówił o Lovejoy'u i co naprawdę się stało bo za dużo po angielsku nie zrozumiałem, więc pewnie jak obejrzmę odcinek z napisami to sam siebie będę musiał sprostować. ). Tak wogóle to nawet nie spodziewałem się, że może chodzić tu o drugie małżeństwo Homera i Marge(to z odcinka [08x06] A Milhouse Divided), myślałem, że cały świat już o nim dawno zapomniał... Więc kolejna niespodzianka. A no i to, że Lovejoy miał z tym coś wspólnego to również mnie początkowo zaskoczyło...
No i co jeszcze z niespodzianek... to chyba tyle... No to pora przejść do największych absurdów tego odcinka(no co prawda już sama fabuła jest jednym wielkim absurdem, ale teraz to zamierzam wymienić poszczególne scenki. ):
+Homer myślący, że Lovejoy został dostawcą pizzy oraz jego narzekanie, że wcale nie zamawiał pizzy
+Lizak o smaku sosu tabasco, który musiał Homer całego zlizać by dobrać się do klucza od kajdanek znajdującego się wewnątrz lizaka(a początkowo to ja myślałem, że on tylko udaje, że go coś boli(jak liznął lizaka za pierwszym razem) tylko po to by wzbudzić litość tego kto go porwał) - rany, co za ironia...
+Moe w kolejce stoi z nadmuchiwaną kobietą
+"Słyszałeś to Święty?"
+Godzilla-Marge i KingKong-Homer w wyobraźni Maggie
Aha, no i jeszcze Couch Gag zasługuje na uznanie. Choć początkowo myślałem, że to Homer je.
O no i nie wypada nie wspomnieć o tablicy przed szkołą w czołówce - "Wspieraj swoich osiedlowych chuliganów"
Minusów raczej się nie dopatrzyłem, ale jeszcze przy okazję pragnę wyjaśnić Wam pewną jedną rzecz, która mogłaby budzić wątpliwości, a mianowicie to:
-Na sterowcu w końcówce odcinka wyświetla się napis: "Happy 4th Marriage" - jakby kogoś to dziwiło to już mówię: chodzi tu o:
*Pierwsze faktyczne małżeństwo Homera i Marge z początku lat 80-tych(odcinek [03x12] I Married Marge)
*Drugie zaraz po szybkim rozwodzie, dokonanym na wskutek wyrzutów sumienia Homera(odcinek [08x06] A Milhouse Divided)
*Małżeństwo Homera z tą kelnerką z Las Vegas(odcinek [10x10] Viva Ned Flanders)(to to jest ten haczyk )
*Obecne małżeństwo
O, no a ocena odcinka oczywiście 10/10
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
Ostatnio zmieniony przez Shaggy Pon Mar 30, 2009 1:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
Couth Gag bardzo wymyśl i mi się podobał. Sam początku jest powalający szczególnie krzyk Flandersa. Na plus dam (to co mi się najbardziej podobało) zachowanie Flandersa za szybą , zdjęcia w albumie (szczególnie to na którym jest Apu i Selma) , Moe w kolejce stoi z nadmuchiwaną kobietą , "Słyszałeś to Święty?" , Godzilla-Marge , KingKong-Homer , nawiązanie do Piły , Krusty sobie siedzi w domku Boba popijając Duffa i zakończenie. Ale jest też kilka minusów - postać tego księdza co przyjeżdża do Sprinfield. Nie podobał mi się zbytnio :/ I odcinek rusza za późno...Homer zostaję porwany w 14 minucie przez co akcja potem dzieje się za szybko. I ogólnie kto stoi za tą całą sprawą..Nienawidziłem tych postaci , a teraz nie cierpię jeszcze bardziej...
Odcinek dobry, trochę odniesień. Co do kluczyków to nie pomyślałam, że chodzić może o Selmę.
+ couch gag
+ Marge czyści butelki środków czystości
+ Pannozilla
+ Krzyczący Ned, później uspokaja wąsy
+ Homer chce tort z rakietą
+ uwięzienie w piwnicy
+ kluczyki i całe zamieszanie z nimi.
Mam pytanie z ciekawości: czy SB rzeczywiście mówi o Służbie Bezpieczeństwa, czy to spolszczenie Johny'ego? Pierwszy wyraz brzmi jak "służba" (bez ż i ł), zaciekawiło mnie to. Niestety, z powodu zmęczenia ciężko mi dokładnie się dosłuchać o co chodzi.
Artaz, tak, Pomocnik Bob podczas wymieniania możliwych skrótów na SB mówi "Old secret Police in Poland - Sluszbi Bespjecensztwa." Na pewno nie jest to żadne spolszczenie Johny'ego, bo specjalnie przewijałem odcinek i dawałem dźwięk prawie do końca i mówi tak, jak ja powiedziałem.
Dobra teraz ocena... Daję 10/10, spodobał mi się, nie miał jakiejś bardzo nudnej fabuły.
Plusy:
+ Couch Gag, myślałem, że jest to w kuchni u Simpsonów i, że to Homer je, ale jednak
+ Homer chce tort z rakietą
+ Kluczyk z breloczkiem SB i skróty z nim związane.
+ Uwięzienie Homera w piwnicy, nawet przez głos nie można było domyślić się, że to siostry Marge.
+ Flanders piszczy i mdleje podczas mszy.
+ Ned zagląda przez okno do biura pastora.
+ Marge i Homer w wyobraźni Maggie.
DYSZKA!
Od dłuższego czasu żaden odcinek nie miał aż tak zakręconej fabuły. Aż dziwne że w 20 minutach twórcy umieścili aż tyle fabuły, która mogłaby posłużyć do niejednego pełnometrażowego filmu Początek może nie zachwycił bo faktycznie afera z przyjazdem proboszcza jakoś nie była wkręcająca. Odcinek zaczął się rozkręcać dopiero od momentu jak Lovejoy chodził po domach i wyjaśniał mieszkańcom te "zmiany" No i rozmowa z Homerem to po prostu bóle brzucha ze śmiechu. Całe zamieszanie z weselem i typowe zachowanie panny młodej Aż się boję swojego wesela xD Porwanie Homera i przetrzymywanie go w starej łaźni... PIłA! xD Kluczyki SB, dołączam się do osób, które były zaskoczone prawdą Czytałem opis i byłem pewny że to Bob w dodatku te przejście z tym śmiechem to już total dewastator Zluzba bezpczenstwa kilka razy powtarzałem to i faktycznie jest tak Mamy się cieszyć czy płakać że nawet tam się z tego nabijają ?
Jedyne co mnie denerwowało to zachowanie Marge. Zawsze to jej najbardziej nie trawiłem z całej rodzinki, te jej pomrukiwania i zachowanie czasem mnie ostro denerwowało. Być może tak ma być i już Nie przeszkadza mi to w ocenie odcinka który jest dla mnie razem z Gone Maggie Gone czołówka 20 sezonu!! Oby tak dalej do końca sezonu!
Twórcy wzięli chyba sobie do serca porażkę sezonu 19 i tym razem się poprawili
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum