Wiek: 32 Dołączył: 09 Gru 2004 Posty: 929 Skąd: Kraków
Wysłany: Czw Mar 09, 2006 1:36 pm
Nie pamiętam już gdzie to czytałem, ale ktoś określił Simpsonów mianem "parady gwiazd" (w negatywnym znaczeniu). Moim zdaniem słuszne określenie. Faktycznie twórcy chcą w każdy odcinek wcisnąć jakąś gwiazdę. Trochę mnie to denerwuje, bo większości z nich i tak nie znam .
Ja również ale jeśli wcisną tam np. Paris to chyba wolałbym jej nie znać. Może wtedy oglądałbym nie zwracając na nią uwagi, a tak - klapa murowana
_________________
Kobiet si? nie rozbiera, kobiety ubiera si? we wstyd
El Bozo [Usunięty]
Wysłany: Czw Mar 09, 2006 11:20 pm
We wcześniejszych sezonach istniało pojęcie - odcinek bez sławnej osoby. Teraz prawie to zanikło i to mnie przeraża. Nie wspominając o równi pochyłej jakości odcinków... Nich wreszcie zakończą serię, i nie niszczą legendy...
Nich wreszcie zakończą serię, i nie niszczą legendy...
No tu się nie zgodzę, IMO są jeszcze fajne odcinki i nie chcę, żeby serial się skończył. Myślę, że tak uważa większość fanów Simpsonów. Prawda jest taka, że jakkolwiek beznadziejne byłyby kolejne epizody to i tak chciałbym nastepnych, przez sympatię i nadzieję na poprawę.
_________________
Kobiet si? nie rozbiera, kobiety ubiera si? we wstyd
Art [Usunięty]
Wysłany: Pią Mar 10, 2006 12:19 pm
Przeczytałem niedawno na jednym z amerykańskich serwisów The Simpsons, że w jednym z najbliższych odcinkach wystącią Meg i Jack White z White Stripes.
No tu się nie zgodzę, IMO są jeszcze fajne odcinki i nie chcę, żeby serial się skończył. Myślę, że tak uważa większość fanów Simpsonów. Prawda jest taka, że jakkolwiek beznadziejne byłyby kolejne epizody to i tak chciałbym nastepnych, przez sympatię i nadzieję na poprawę.
A ja się niezgadzam do końca z Tobą
Bo tak jak Asterix, którty jest tworzony bez jednego z twórców (Uderzo albo Goscinny.. niepamiętam dokładnie) powoli staje się zwykłym badziewiem. Stracił swój dawny czar. Podobnie Simpsonowie, przez pierwsze 7 sezonów, byli praktycznie idealni, potem powoli zaczynali się robić... bezsensowni. Zaczęto wprowadzać idiotyczne wątki (choćby prawdziwa osobowość Skinnera), ale mimo wszystko oglądało się ich z przyjemnością. Później w sezonie 13 można było nawet doświadczyć Przerw na Śmiech! Zamiast jakiejś ciekawej i sensownej fabuły, doświadczaliśmy raczej serii gagów.I tak doszło do sezonu 17, gdzie właściwie co każdy odcinek ma się wrażenie że się to już kiedyś widziało. Co gorsza Fabuła jest taka nikła że człowiek zastanawia się jaki jest sens oglądania? Tylko po to by móc dowiedzieć się co będzie dalej? Nie ma po co. Wszystko to już wcześniej widzieliśmy.
Ale masz też trochę racji. Bo gdy dowiem się że Simpsonowie się skończyli, to z mojego gardła na bank wydobędzie się szloch,a z moich oczu popłynie parę łez.
przez pierwsze 7 sezonów, byli praktycznie idealni
Wiem, ale prawda jest taka, że mój ulubiony i wg mnie najlepszy odcinek jest z sezonu 10 więc jakieś tam przebłyski były i choćby dla nich warto obejrzeć te pare gorszych odcinków
_________________
Kobiet si? nie rozbiera, kobiety ubiera si? we wstyd
El Bozo [Usunięty]
Wysłany: Sob Mar 11, 2006 10:35 pm
Też prawda...
...więc zaciskając zemby (błond specjalny) będę oglądać do końca.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum