Rodzina: Mąż Ned oraz synowie Rod i Todd
Maude Flanders była szczęśliwą żoną Neda Flandersa oraz matką dwójki dzieci: Roda i Todda, w których zaszczepiła swoją pobożność.
Jako kobieta cechowała się wiarą, cnotliwością, dobrodusznością, itp.
Raz pojechała na obóz biblijny by nauczyć się sprawiedliwego rozsądzania(Tutaj mogłem coś źle przetłumaczyć, więc jak co to mnie poprawcie, proszę).
Kiedyś wraz z Marge Simpson silnie zaangażowała się w protesty przeciwko kreskówce Itchy & Scratchy.
Gdy nie była nigdzie zatrudniona poza domem (za wyjątkiem drobnych pomocy Nedowi w jego sklepie dla leworęcznych) była zabieganą gospodynią domową oraz "adwokatem" dla swoich dzieci, których niewinność często była naruszana przez kreskówkową przemoc, liberalne nauczanie oraz wpływy kultury masowej.
Pomimo iż dużo czasu spędzała na modlitwach i czytaniu Biblii Maude była znana z nieskromnego strojenia się na przyjęciach. Raz w ten sposób stała się ofiarą Homera Simpsona który po pijanemu wpatrywał się w jej dekolt co wywołało oburzenie u wszystkich gości na jego przyjęciu, ale najbardziej u Marge, która z tego powodu zdecydowała się wyjechać na rekolekcje mają naprawić ich małżeństwo.
Maude Flanders tragicznie zginęła w sezonie 11 a dokładniej to w odcinku [11x14] Alone Again Natura-Diddly gdy została potrącona na stadionie wyścigów samochodowych, spadła z dużej wysokości, straciła przytomność i już jej nie odzyskała. Była to najgłośniejsza śmierć w serialu The Simpsons.
Od tamtego czasu Ned popadł w depresję, jednakże wkrótce później zdecydował się zapomnieć o Maude i pozbywał się wszystkiego co mu o niej przypominało choć najbardziej było mu żal odcisku Maude na swoim łóżku.
W sezonie 12 Ned zrealizował marzenie Maude która nie zdążyła zrealizować go sama - wybudował modlitewny park rozrywki w Springfield.
Aż żal mi się zrobiło, gdy ją uśmiercili. Gdy oglądałem odcinek z 17 sezonu o małpie, co porwała Barta, byłem zdziwiony, że ona jest w niebie i nie żyje. Ale potem obejrzałem odcinek, w którym to się stało. No cóż, mało chwalebna śmierć. No szkoda, aż mi się płakać zachciało. Dla mnie ta postać nie była szczególna, ale na wieść o tym, że ją uśmiercili, to po prostu żal mi się zrobiło
_________________ www.chojrakcn.fora.pl - Je?li chcesz, by Polska mog?a spokojnie zorganizowa? Mistrzostwa Europy i odnios?a megaogromny sukces, to musisz si? tu zarejestrowa?!!!
Wiek: 15 Dołączył: 17 Lip 2007 Posty: 734 Skąd: Springfield
Wysłany: Wto Gru 18, 2007 6:12 pm
W ogóle nie lubię uśmiercania postaci. Maude była ciekawą żoną Neda. Gdy w Canal + pokazywali serię 17 tuż po 3, dziwiłem się dlaczego jej tam nie ma. 8/10
_________________
Cz?owiek uczy si? na b??dach... Ja si? w k??ko ucz?
Razem z Nedem tworzą wspaniałą przykładną rodzinkę. Podoba mi się jej przesadna troska o dzieci. Było też dużo śmiesznych scen z jej udziałem. Szkoda, że ją uśmiercili no ale przecież coś w serialu musi się dziać.
Dla mnie ta postać była raczej obojętna (daję jej 5-tkę)
A co do jej uśmiercenia w serialu to nie mam zdania - z jednej strony brakuje bez niej tego czegoś w Simpsonach... ubytek jakiejkolwiek postaci jest zawsze taki jakiś... no jakby to powiedzieć, nie daje człowiekowi spokoju to że kogoś brakuje, że coś jest niekompletne...
Ale z drugiej strony należą się brawa dla twórców za poruszenie tak trudnego tematu jak jej uśmiercenie i pogrzeb - nie możemy narzekać że nic się wtedy w serialu nie działo :]
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
Aż mnie tknęło coś jak zobaczyłem jej śmierć, niby nie lubiłem jej za bardzo, ale w następnych sezonach odczuwalny jest jej brak. Teraz dam ocenę 8/10
P.S - nie została potrącona tylko dostała z "koszulkowej salwy" na wyścigach i spadła z trybun i karetka nie zdążyła na czas ponieważ Homer zaparkował na strefie dla karetek
Nigdy jej nie lubiłem.Zawsze była taka niby religijna i dobra ale skrywała swój prawdziwy wredny charakter.Daję jej 1/10(Jedna z moich nie ulubionych postaci)
Wiek: 25 Dołączył: 03 Mar 2007 Posty: 247 Skąd: Krak?w
Wysłany: Pią Sie 08, 2008 9:06 pm
I dobrze, przynajmniej Flanders nie ma lekko Bo tak to cały czas mu się szczęści (no może poza odcinkiem Huricane Neddy :p) Poza tym śmierć Maude otwarła twórcą możliwości zrobienia paru odcinków o problemach Flendersa po jej śmierci.
nie no - nie była Aż TAK dobra, była typowym przykładem religijnej bigotki, nietolerancyjna i niezbyt sympatyczna. Tzn. na pewno szkoda jej jako osoby, ale dla serialu ważne było jej uśmiercenie - podobnie jak z Dorą z Davida Copperfielda (chodzi oczywiście o książkę Dickensa ) - dla akcji jej śmierć była konieczna.
PS. wszystkie gromy ewentualne skwituje jednym stwierdzeniem - to fikcja...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum