Wiek: 19 Dołączył: 25 Gru 2008 Posty: 958 Skąd: Daleko
Wysłany: Pią Sie 13, 2010 7:25 pm Najbardziej przereklamowane zespoły
Ostatnio mały ruch na forum, więc postanowiłem założyć taki oto temat. Jakie zespoły są dla was przereklamowane? Moje typy to:
-Nirvana - zespół, który nagrał praktycznie jedną niezłą płytę, przez bandę fanatyków został wyniesiony na piedestał ze względu na samobójstwo wokalisty
-Rolling Stones - już za samo jechanie na sławie i marce Beatlesów (wszakże sami nazywali się "niegrzecznymi Beatlesami"), poza tym za stagnację, w przeciwieństwie do ciągle ewoluujących Beatlesów, do dziś grają tak samo
-AC/DC - fenomenu tego zespołu nie rozumiem, granie 4/4 i parę tych samych akordów; generalnie pare piosenek mieli niezłych, ale to wszystko jest do siebie za podobne.
Odnośnie Nirvany, to ten zespół to straszna pomyłka, jak dla mnie mają tylko jedną piosenkę, której się da posłuchać, reszta to jęki narkomańca. Odnośnie Stonsów to w kółko wałkują pierwsze hity, które i tak mi się nigdy nie podobały. Ale co do AC/DC to się nie zgodzę, bo są cholernie świetni!! co prawda muszę przyznać, że przesłuchanie całej płyty ac/dc graniczy dla mnie z cudem, bo po 3 kawałkach wokal zaczyna mnie drażnić, ale jak gdzieś spomiędzy innych zespołów wyłonią mi się w radiu pioruny to jestem przeszczęśliwy
moje typy to :
Beach boys - niezły surfowy początek, a potem padaka dla hipisów
Metallica - pierwsza płyta świetna, pozostałe kaszana, choć czasem się jeszcze jakiś hit trafiał
Mnie najbardziej przereklamowani wydają się być... Beatlesi? W sumie to nie wiem czemu właśnie oni mi przyszli na myśl... czy duża ponadczasowa popularność jest już od razu równoznaczna z przereklamowaniem? Tak mnie to od zawsze zastanawiało... inny argument jaki mogę przytoczyć to to, że to najbardziej coverowany zespół w historii (?). Jeszcze inny argument przychodzący mi na myśl to nagły skok popularności po kontrowersyjnych słowach Lennona, że "Jesteśmy więksi od Jezusa"... sam nie wiem.
Ale nie znaczy to bynajmniej, że nie lubię Beatlesów, a wręcz przeciwnie - moja pasja nimi ostatnio coś się po 7 latach odradza! Ale nie ze względu na popularność(tudzież przereklamowanie) - po prostu brzmienie, aranżacje, klimat, itp. mi pasi.
Słyszałem też opinie, że Metallica jest przereklamowana, ale niestety nie mogę tego poprzeć żadnymi własnymi argumentami bo stosunkowo za małą mam wciąż jeszcze wiedzę o tym zespole.
Jeszcze parę słów o Queen napiszę... nie, cały zespół przereklamowany nie jest, BA! Odkryłem nawet, że w pewnych kręgach w ogóle nawet nie jest znany(czy tam kojarzony)! Ale kilka przereklamowanych numerów to niestety Królowa ma, mianowicie "We Will Rock You"(tym to już wręcz rzygam... ileż to razy ta piosenka była przerabiana, śpiewana na koncertach w różnych wersjach(przyśpieszona ssie! ), wykorzystywana w mediach, reklamach itp... ), "We Are The Champions", "I Want To Break Free" czy "Show Must Go On".
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
Wiek: 19 Dołączył: 25 Gru 2008 Posty: 958 Skąd: Daleko
Wysłany: Pią Sie 13, 2010 8:53 pm
Rotten82 napisał/a:
Metallica - pierwsza płyta świetna, pozostałe kaszana, choć czasem się jeszcze jakiś hit trafiał
Jak dla mnie to właśnie pierwsza płyta jest przereklamowana. Straszny jazgot. Jeśli oni mieli się skończyć na Kill'em All to chyba nigdy by nie powstali.
Shaggy napisał/a:
Mnie najbardziej przereklamowani wydają się być... Beatlesi? W sumie to nie wiem czemu właśnie oni mi przyszli na myśl... czy duża ponadczasowa popularność jest już od razu równoznaczna z przereklamowaniem? Tak mnie to od zawsze zastanawiało... inny argument jaki mogę przytoczyć to to, że to najbardziej coverowany zespół w historii (?). Jeszcze inny argument przychodzący mi na myśl to nagły skok popularności po kontrowersyjnych słowach Lennona, że "Jesteśmy więksi od Jezusa"... sam nie wiem.
Ale nie znaczy to bynajmniej, że nie lubię Beatlesów, a wręcz przeciwnie - moja pasja nimi ostatnio coś się po 7 latach odradza! Ale nie ze względu na popularność(tudzież przereklamowanie) - po prostu brzmienie, aranżacje, klimat, itp. mi pasi.
Beatelsów nie nazwałbym przereklamowanymi. Idę o zakład, że ponad połowa twoich znajomych nie potrafiłaby wymienić składu zespołu, więc aż tacy popularni u nas nie są.
Shaggy napisał/a:
Jeszcze parę słów o Queen napiszę... nie, cały zespół przereklamowany nie jest, BA! Odkryłem nawet, że w pewnych kręgach w ogóle nawet nie jest znany(czy tam kojarzony)! Ale kilka przereklamowanych numerów to niestety Królowa ma, mianowicie "We Will Rock You"(tym to już wręcz rzygam... ileż to razy ta piosenka była przerabiana, śpiewana na koncertach w różnych wersjach(przyśpieszona ssie! ), wykorzystywana w mediach, reklamach itp... ), "We Are The Champions", "I Want To Break Free" czy "Show Must Go On
Ja też się zdziwiłem, gdy dowiedziałem się, że u mnie w klasie 3/4 osób nie zna tego zespołu. Generalnie zgadzam się z tą wypowiedzią, aczkolwiek na liście przereklamowanych utworów "Show Must Go On" zamieniłbym na "A Kind of Magic".
Ja też się zdziwiłem, gdy dowiedziałem się, że u mnie w klasie 3/4 osób nie zna tego zespołu. Generalnie zgadzam się z tą wypowiedzią, aczkolwiek na liście przereklamowanych utworów "Show Must Go On" zamieniłbym na "A Kind of Magic".
Akurat wśród Twoich rówieśników to ja się nie dziwię, że jest jak jest, bo to nie był zespół ich czasów. Mam tu na myśli ludzi ze starszych pokoleń(dużo starszych niż ja sam) żyjących w czasach Freddiego. Odkryłem, że wielu z nich niby kojarzy tam nazwę, ale z muzyki poza tymi kilkoma utworami które wymieniłem to nie zna po prostu nic(a już na pewno nic z lat 70-tych, gdy muzycy nie byli jeszcze komercyjni i nie docierali do mas)! Dużo jest też osób, które zna te kawałki, ale nie wie co za zespół je wykonuje. Ja w sumie też kiedyś podobnie miałem. Myślałem, że znam mało, a tymczasem poznając zespołów okazało się, że jest cała masa utworów, które faktycznie znałem od piaskownicy z różnych mediów(reklam na przykład) ale nie wiedziałem, że to Queen.
A co do "A Kind Of Magic" to nie byłbym pewien czy taki rzeczywiście znany. Zapytaj jakiegoś przeciętnego Polaka nieinteresującego się specjalnie muzyką, czy kojarzy ten utwór. Nawet film z którego pochodzi nie jest jakiś bardzo znany, więc wątpię.
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
Beatelsów nie nazwałbym przereklamowanymi. Idę o zakład, że ponad połowa twoich znajomych nie potrafiłaby wymienić składu zespołu, więc aż tacy popularni u nas nie są.
ja nie jestem w stanie wymienić całego składu chyba żadnej kapeli, którą znam i lubię
Beatelsów nie nazwałbym przereklamowanymi. Idę o zakład, że ponad połowa twoich znajomych nie potrafiłaby wymienić składu zespołu, więc aż tacy popularni u nas nie są.
Wymienić to myślę, że byliby w stanie, ale żeby rozpoznać z wyglądu i wskazać prawidłowo kto jest kim to już niekoniecznie.
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
Akurat Metallica i zarzuty wobec niej są w pewnej części prawdziwe, ale wydaje mi się, że mylona może być z przereklamowaniem tutaj komercja. Choć nie jestem fanem ani Mety ani metalu samego w sobie, to fani tegoż zespołu [ a mam kilku zatwardziałych fanów tego zespołu wśród znajomych ] twierdzą, że Metallica wraca do korzeni i ich ostatni album pt. "Death Magnetic" jest perełką wśród zespołów "metalowych" takich jak Linkin Park .
Natomiast ta gorsza część moich znajomych uważa, że Metallica to, tu cytuję "strasznie głupi, głośny i satanistyczny gatunek muzyki" . Tę oto myśl pozostawiam bez komentarza.
Natomiast twórczość Kurta Cobaina doceniam, i nieprzyjemne jest dla mnie jego obrażanie, choć fanem jego muzyki wielkim nie jestem. Strasznie przereklamowanym zespołem jest dla mnie, słaby zresztą, One Republic. Twierdzą, że to Rock [ tak samo jak podobno Ewa Farna ] ale do mnie nie dociera, i nie uznaje go za zespół warty słuchania. Ot, popowy zespolik, podobny zresztą do równie przereklamowanego Jonas Brothers[ tu ponoć jest to Punk Rock! ]. Nie ma również dnia, w którym nie usłyszałbym nowej piosenki Lady Gagi[ którą, co ciekawe, spokojnie wytrzymuję! ] i tego, że Justin Bieber dostał butelką w głowę. Nie powinniśmy mylić jednak przereklamowania ze zwykłą popularnością. Choćby przykład, który podaliście we wcześniejszych postach - Beatlesi. Zespół ten do tej pory cieszy się dużą popularnością. I, J. Lennon, twierdząc, że The Beatles byli popularniejsi od Jezusa, zapewne miał rację. W końcu zespół ten był bardzo znany i lubiany, również w Azji, gdzie przecież mieszka ogromna liczba ludności. A procent fanów tegoż zespołu w tamtych czasach na tamtym kontynencie był naprawdę duży. Takie jest moje zdanie.
Wiek: 19 Dołączył: 25 Gru 2008 Posty: 958 Skąd: Daleko
Wysłany: Pon Sie 16, 2010 10:13 pm
Shaggy napisał/a:
Akurat wśród Twoich rówieśników to ja się nie dziwię, że jest jak jest, bo to nie był zespół ich czasów. Mam tu na myśli ludzi ze starszych pokoleń(dużo starszych niż ja sam) żyjących w czasach Freddiego. Odkryłem, że wielu z nich niby kojarzy tam nazwę, ale z muzyki poza tymi kilkoma utworami które wymieniłem to nie zna po prostu nic(a już na pewno nic z lat 70-tych, gdy muzycy nie byli jeszcze komercyjni i nie docierali do mas)!
To, że nie znają tego zespołu, świadczy o ich ignorancji. Są to po prostu ludzie, którzy muzykę traktują jak fast-food: ma być prosta i łatwo wpadać w ucho. Nie traktuję ich na serio.
Shaggy napisał/a:
A co do "A Kind Of Magic" to nie byłbym pewien czy taki rzeczywiście znany. Zapytaj jakiegoś przeciętnego Polaka nieinteresującego się specjalnie muzyką, czy kojarzy ten utwór. Nawet film z którego pochodzi nie jest jakiś bardzo znany, więc wątpię.
Po tytule nie, ale gdybym im puścił pierwsze 10 sekund, to każdy by powiedział, że skądś to zna. No i na pewno jest to jeden z popularniejszych utworów Królowej, co osobiście mnie dziwi, ponieważ ten zespół miał wieeeele lepszych kawałków.
Shaggy napisał/a:
Wymienić to myślę, że byliby w stanie, ale żeby rozpoznać z wyglądu i wskazać prawidłowo kto jest kim to już niekoniecznie.
Rozróżnić z wyglądu bym rozróżnił, ale kto śpiewa jakiś kawałek - już nie. Na razie wydaje mi się, ze wszystko śpiewa McCarthney. Ale może dlatego że słucham Beatlesów rapterm kilka miesięcy.
Ale może wróćmy do tematu. Dzisiaj doszedłem do wniosku, że mógłbym moją listę przedłużyć o dwóch wykonawców. happysad i Michaela Jacksona. Ten pierwszy zespół to hit w mojej klasie. Postanowiłem kiedyś przesłuchać parę ich piosenek i niemal od razu mnie odrzuciły. Słabe, pseudomelancholijne teksty (choć lepsze od Comy moim zdaniem...), cienkie brzdąkanie, generalnie nudy na pudy. Beznadzieja.
Co do Michaela - nie uważam go za słabego artystę. Nie. Dla mnie jest po prostu solidnym popowym wykonawcą, którego lubię czasem posłuchać i tyle. Ale oczywiście po jego śmierci zrobiono z niego Boga muzyki rozrywkowej itp. itd. Mocno mnie to zraziło nie tylko do niego, ale i do jego muzyki.
Akurat wśród Twoich rówieśników to ja się nie dziwię, że jest jak jest, bo to nie był zespół ich czasów. Mam tu na myśli ludzi ze starszych pokoleń(dużo starszych niż ja sam) żyjących w czasach Freddiego. Odkryłem, że wielu z nich niby kojarzy tam nazwę, ale z muzyki poza tymi kilkoma utworami które wymieniłem to nie zna po prostu nic(a już na pewno nic z lat 70-tych, gdy muzycy nie byli jeszcze komercyjni i nie docierali do mas)!
To, że nie znają tego zespołu, świadczy o ich ignorancji. Są to po prostu ludzie, którzy muzykę traktują jak fast-food: ma być prosta i łatwo wpadać w ucho. Nie traktuję ich na serio.
No ok, ale nie zmienia to faktu, że to akurat wśród Twojego pokolenia(i każdego następnego) tych ignorantów jest akurat najwięcej. Chociaż u mnie też wcale nie było lepiej w czasach szkolnych, no ale z wiekiem widocznie ta ignorancja u niektórych przemija.
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
Wiek: 24 Dołączył: 09 Lut 2007 Posty: 196 Skąd: Polska
Wysłany: Wto Sie 17, 2010 3:40 pm
Moim zdaniem przereklamowane są współczesne, niestety coraz częściej się pojawiające "gwiazdy jednego sezonu"....zespoły wymieniane wcześniej jak Queen, Metallica, The Beatles itd. są to zespoły, które udowodniły, że są warci "reklamy", trudno nazwać je za przereklamowane, w przeciwieństwie do tych "gwiazdek" popu, tak promowanych, o których na szczęście za rok, dwa nikt już nie będzie pamiętał...
_________________
Gdyby tak zliczyć wszystkie krzesła na ?wiecie to....i tak by nic nie dało.
Moim zdaniem przereklamowane są współczesne, niestety coraz częściej się pojawiające "gwiazdy jednego sezonu"....zespoły wymieniane wcześniej jak Queen, Metallica, The Beatles itd. są to zespoły, które udowodniły, że są warci "reklamy", trudno nazwać je za przereklamowane, w przeciwieństwie do tych "gwiazdek" popu, tak promowanych, o których na szczęście za rok, dwa nikt już nie będzie pamiętał...
Nic dodać, nic ująć, jak można pomyśleć, że The Beatels, lub Queen są przereklamowani .
_________________
Ogl?da?em ka?dy odcinek Simpson?w i ogl?dam dalej te co powstaj? oraz czyta?em troche o nich komiks?w.
Moim zdaniem przereklamowane są współczesne, niestety coraz częściej się pojawiające "gwiazdy jednego sezonu"....zespoły wymieniane wcześniej jak Queen, Metallica, The Beatles itd. są to zespoły, które udowodniły, że są warci "reklamy", trudno nazwać je za przereklamowane, w przeciwieństwie do tych "gwiazdek" popu, tak promowanych, o których na szczęście za rok, dwa nikt już nie będzie pamiętał...
dokladnie !!! zgadzam sie w 100%
zespoly tworzone poprzez casting to przegiecie na calej lini, jak ktos chce cos zrobic to sam niech zaczyna a nie z pomoca wytworni czy tam "jury" z innych gwiazdek
Wiek: 26 Dołączył: 02 Wrz 2010 Posty: 7 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lis 30, 2010 12:57 am
king crimson jest przereklamowane do bólu! nigdy nie zrozumiem fenomenu "21st century schizoid man". no i czemu ten gościu na okładce tak drze japę?
nie rozumiem też fenomenów "red" oraz "starless and bible black" w ogóle to ich najgorsze albumy ever. nie lepsze jest też "Islands" - ja tego po prostu nie trawię! rock progresywny jest po prostu nie dla mnie, ale KC osiągnęło szczyt jeśli chodzi o przereklamowanie. już wolę takie pink floyd, ale nie mogę z kolei z fenomenu "The Wall", ale może to dlatego, że swojego czasu byłem zadeklarowanym gilmourowcem. a na "ścianie" to waters tylko chlipie, jęczy i użala się nad sobą jakie to ciężkie miał dzieciństwo, no żENUA!
Wiek: 25 Dołączyła: 03 Sie 2006 Posty: 2256 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto Lis 30, 2010 2:04 am
the wall to piękna płyta i teksty są naprawdę głębokie i jeśli to jeszcze użalanie się nad sobą to więcej punktów bo ja o tym nie wiedziałam i myślałam że to po prostu głębokie piosenki bez odniesienia do konkretnych osób:)
_________________
That girl needs therapy...
You're a nut!
You're crazy in the coconut!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum