"no se" to po hiszpańsku "nie wiem". Jednocześnie apeluję do kilku osób na forum - to jest polskie forum i piszemy po polsku! A nie po angielsku albo hiszpańsku, czy jak tam jeszcze ktoś chce. Ostatnio nagminnie kilka osób ma angielskie wstawki, których sporo osób nie rozumie...
Skoro pojawił się Kanadyjczyk to pisaliśmy u niego po angielsku
To po hiszpańsku to jakoś tak wyszło przepraszam - co do wstawek angielskich, uważam, że skoro się ogląda Simpsonów to coś się jednak rozumie.
Poza tym co za problem wziąć słownik i sprawdzić. Jeszcze się czegoś można nauczyć przy okazji.... Szczególnie,że nagminne to one nie są.
_________________
That girl needs therapy...
You're a nut!
You're crazy in the coconut!
"no se" to po hiszpańsku "nie wiem". Jednocześnie apeluję do kilku osób na forum - to jest polskie forum i piszemy po polsku! A nie po angielsku albo hiszpańsku, czy jak tam jeszcze ktoś chce. Ostatnio nagminnie kilka osób ma angielskie wstawki, których sporo osób nie rozumie...
Well, tough titties.
Ich mag Englisch besser.
No russkij toże intieriesnyj jizyk.
Mi tam nie przeszkadza jeśli ktoś pisze po hiszpańsku, lubię poznawać nowe wyrażenia. Akurat z hiszpańskiego znam tylko słówko "descargar" i "emulador" (a to tylko dzięki siedzeniu w necie, rodzice, sadzajcie swoje dzieci na długie godziny pred kompem, maja szansę poznać dwa nowe słówka). Zazwyczaj obcojęzyczne wstawki nie są czymś wymaganym do zrozumienia wypowiedzi, działają na zasadzie "inside joke'ów" (czyżbym użył angielskiego wyrażenia? Tak, użyłem. Inside joke to dowcip rozumiany tylko przez wtajemniczonych.) i są dla tych, którzy dany język znają, a jak ktoś nie zna to wiele nie straci. Jeśli o mnie chodzi, to czasami angielskie zwrot po prostu brzmią lepiej, albo przekazuja w prostszy sposób treść, którą po polsku trzeba by rozpisywać. Więc ja nie zamierzam przestać ich używać nawet jeśli nazbieram sobie ostrzeżeń. Tough luck.
Ale offtop tu się zrobił (o mój Boże, znowu angielski zwrot! We're doomed!). Mozna by tę dyskusję w sumie przenieść gdzie indziej.
Nie musisz mi tłumaczyć czemu służą używane czasami angielskie zwroty. Mi jednak chodzi o to, że ostatnio wygląda to tak, jakby te zwroty były wstawiane na siłę byleby podkreślić, że się ów język zna. Yo puedo escribir en espanol tambien. ¿Pero por que? Nadie va a comprender esto. Fajnie? Chyba nie..
Lee_Nox napisał/a:
o mój Boże, znowu angielski zwrot! We're doomed!
Pewnie miało to być śmieszne, ale wyszło tak, że się ze mnie nabijasz. Gratuluję wyczucia.
_________________
Kobiet si? nie rozbiera, kobiety ubiera si? we wstyd
Ostatnio zmieniony przez Vinci Wto Gru 19, 2006 11:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Wiec pisz po hiszpańsku. Dlaczego? Bo wystarczy 20 sekund, żeby wejść na babelfisha i sobie to przetłumaczyć.
I tak szczerze mówiąc to rzeczywiście się nabijałem. Ale nie bierz tego do siebie. Ja już tak mam. Uważam, że robisz dobrą robotę na forum, ale to nie znaczy, że nie mogę sobie trochę z Ciebie pożartować. Tak jak z kogokolwiek innego. Tak jak inni ze mnie. Gdzieś w narodzie zanikła umiejętność śmiania sie z samych siebie.
_________________
We'd be all better off if each country had its own planet.
Also translate esto con babelfish en veinte Sekundes, but exclusivement babelfish, nicht con tu knowledge or Vermutungs
Nie przesadzajmy, umiem się śmiać z samego siebie, ale teraz nie miałem ochoty I i tak nie sądzę, żeby wyrażenia "no se" właśnie w tym języku miało wyrażać coś, czego "nie wiem" nie wyrazi
_________________
Kobiet si? nie rozbiera, kobiety ubiera si? we wstyd
A dla mnie jakoś wieśniacko Od kiedy się zacząłem uczyć hiszpańskiego i musiałem często tego zwrotu używać - zawsze brzmiało mi to jak coś w rodzaju: no se daj siana buroku
_________________
Kobiet si? nie rozbiera, kobiety ubiera si? we wstyd
Ostatnio zmieniony przez Vinci Wto Gru 19, 2006 11:42 pm, w całości zmieniany 1 raz
Oj a Ty znowu walczysz To Ty mi znajdź 143 przykłady kiedy nie było na siłę Napisałem jakie są moje odczucia i swój efekt mam nadzieję osiągnąłem - kiedy naprawdę będzie to konieczne to piszcie po jakiemu chcecie, ale pamiętajcie, że wielu użytkowników (przypominam choćby o tych, którzy wiecznie pytają kiedy pojawią się napisy) nie zna angielskiego i są przez to pokrzywdzeni. I nie można mówić, żeby się go nauczyli, bo może znają oni 12 innych języków perfekcyjnie. Doskonale rozumiem, że czasem nie da się czegoś powiedzieć po polsku, bo sam często w rozmowach nie potrafię znaleźć polskiego odpowiednika i nawijam po angielsku, jednak w wielu przypadkach się da. I tylko tyle.
_________________
Kobiet si? nie rozbiera, kobiety ubiera si? we wstyd
Wiek: 25 Dołączyła: 03 Sie 2006 Posty: 2256 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto Gru 19, 2006 11:49 pm
to ja podobnie jak lee_nox będę pisać załączniki bo przestać nie potrafię To nałóg
Poza tym nie sądzę by ludzie się aż tak przejmowali treścią naszych postów
_________________
That girl needs therapy...
You're a nut!
You're crazy in the coconut!
Wiek: 32 Dołączył: 09 Gru 2004 Posty: 929 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto Gru 19, 2006 11:55 pm
Pozwolicie, że się wtrącę . Vinci, jestem po twojej stronie - również uważam, że na polskim forum powinno się unikać wstawek w innych językach. Wiem, że sam czasami je daję, za co przepraszam .
Ale nie uważam, że te wstawki są dawane na siłę. Tak się składa, że ludzi, którzy je dają, znam osobiście i wiem, że w ich przypadku to po prostu "skrzywienie zawodowe" . Angielski jest dla nich drugim językiem używanym na codzień.
Co do sporu o wstawki - proponuję zrobić jakąś ankietkę, niech się ludzie wypowiedzą.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum