Ol' Gil (lub po prostu Gil) to nerwowy mężczyzna w średnim wieku mający ogromne problemy z utrzymaniem stałej pracy i wiecznego pecha. Jego cechą charakterystyczną jest to, iż zawsze mówi do siebie w trzeciej osobie. W czasie trwania serialu zmieniał prace dziewięciokrotnie. Był między innymi pośrednikiem w sprzedaży nieruchomości, sprzedawcą butów, sprzedawcą dzwonków do drzwi, sprzątaczem i prawnikiem. Gil mieszkał w Męskiej Misji w Springfield. Został stamtąd wyrzucony po sześciu miesiącach. Gil udał się stamtąd wprost do podejrzanej kliniki dawców organów, aby sprzedać swoje oczy dla pieniędzy.
Tak jak prawie sprzedał vana Homerowi zadzwonił do żony i rozmawiał z jej kochankiem
sachen [Usunięty]
Wysłany: Sro Maj 24, 2006 11:53 am
powiedzcie mi czy sie myle czy nie.. czy ten gościu był kiedyś opiekunem lisy maggie i barta, podczas gdy homer pojechał na turniej siłowania się na rękę a marge gdzieś tam chyba z przyjaciółkami :
El Bozo [Usunięty]
Wysłany: Sro Maj 24, 2006 4:25 pm
Wow... pomieszałeś z 3 odcinki naraz
Nie, to nie był on. I na przyszłość polecam bardziej zapamiętywać co się działo w odcinku by takie babolki nie powstawały
Można powiedzieć, że jest odpowiednikem kobiety pracującej w serialu ,,Czterdziestolatek". żadnej pracy sie nie boi Nie bardzo przypadł mi do gustu bo jest strasznie nudny. 6/10
Teraz gdy wiem kto to jest mogę ocenić tę postać... Chociaż nie bardzo podoba mi się ta postać to nie chciałbym żeby ją wyrzucili bo czasami pasuje do serialu. 2/10
Ja mu daję zaledwie 4-kę...
Ech... aż żal się takiego typka robi Taki stereotypowy nieudacznik - a z tymi zmianami pracy to mi trochę przypomina Jonsey'a z kreskówki '6 w pracy' który w każdym odcinku tej kreski ma inną pracę i jeszcze w tym samym odcinku jest z niej wywalany...
Gil ma IMO chyba jeszcze większego pecha niż Hans Moleman...
Rzadko bywa śmieszny... zaś często jego pech i nieudacznictwo mnie irytują i aż żal mi się go robi...
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
Ja mu dam 7/10. Podoba mi się w nim to, że nawet jak coś mu się uda to zaczyna się cieszyć jakby nie wiadomo co mu wyszło.
Jednak jest on wg mnie "zapchajdziurą" po Lionelu Hutzie po śmierci aktora podkładającego głos pod niego
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum