Wst pastorem parafii protestanckiej. Gdy przyjechał do Springfield był pełen charyzmy i entuzjazmu, z chęcią pomagał ludziom w odszukaniu ścieżki. Jednak poznał Neda Flendersa, który bez znaczenia na pore dnia czy nocy wydzwaniał do niego z pytaniami, co szybko doprowadziło do utraty zamiłowania.
Najbliższą rodziną jest żona Helen, której jest wierny i córka Jessica mimo starań rodziców jest wcielenie diabła. Pastor oprócz mszy prowadzi terapie małżeńskie i co niedziela w audycji radiowej na temat Boga.
Hobby : wielką pasją i ucieczką od codzienności jest zabawa kolejką. Gra w karty wraz z żoną, pania Hover i dr. Hibbertem.
Raz część jego obowiązków przejeła Marge Simpsons co o mało nie doprowadziło do śmierci Flendersa, jednak pastor w pore go uratował przed rozwścieczonymi pawianami.
Na ogól kazania są nudne, często przestrzega on przed hazardem.
Dwa razy probował podpalić kościół. Raz jak w Sprinfield powstała sekta i nikt nie chciał przychodzić do kościoła. Nawet on sam na chwilę uwierzył w latające spodki.
emsie [Usunięty]
Wysłany: Nie Kwi 30, 2006 1:50 pm
Już nic nas nie uratuje ( Pastor Lovejoy w dniu końca świata) ... nie da sie ukryć że jest to jedna z bardziej przerysowanych i okpiwanych postaci w serialu ... ale nie ma sie czemu dziwic ... bo temat religii w serialu dosc czesto i gesto jest poruszany i rownie czesto "wykpiwany" ... nie zmienia to faktu ze jest to postac bardzo barwna ... jednak nadmiar pastora jest meczacy :) pzdr:)
5/10
Pastor jest strasznie flegmatyczny, kiedy go wiedze zaczynam sie nudzic...
No i prztypomina mi proboszcza z mojej parafii... Za to najbardziej go nie lubie
Clancy [Usunięty]
Wysłany: Sob Lis 11, 2006 3:55 pm
Pastor jest swietny. Jego flegmatyzm to przeciez wlasnie atut, a akcent gadania bije wszystkie na glowy.
Nawet spoko jest, choć jeszcze niczym specjalnie mnie nie rozbawił
Ale będę wciąż czekał, bo czuję że stać by go było na to
Tylko nie rozumiałem jednego... w odcinku 'Krusty Gest Busted' zachęcał mieszkańców do spalenia jego rzeczy zamiast szukać udowodnienia jego winy... a jak się okazało że to nie Krusty to nawet mu nie dał rozgrzeszenia i nie przeprosił za swoje osądy... choć sądzę że to raczej wina twórców tego odcinka (zresztą nie tylko tego)
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
A ja go nienawidzę. To parodia księdza o czym mamy okazję przekonać się w niejednym odcinku. Bez przerwy przeciw Homerowi, zawsze daje złe rady. 1 jak nic.
Shaggy napisał/a:
Tylko nie rozumiałem jednego... w odcinku 'Krusty Gest Busted' zachęcał mieszkańców do spalenia jego rzeczy zamiast szukać udowodnienia jego winy... a jak się okazało że to nie Krusty to nawet mu nie dał rozgrzeszenia i nie przeprosił za swoje osądy... choć sądzę że to raczej wina twórców tego odcinka (zresztą nie tylko tego)
To nie wina twórców ale właśnie charakter pastora.
Wiek: 40 Dołączył: 10 Mar 2006 Posty: 1058 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Sob Cze 09, 2007 10:33 pm
tomeczek, rzeczywiście coś ostatnio jesteś krytycznie nastawiony.
Osobiście nie mam tak krytycznego spojżenia na pastora Lovejoy'a. Ma on, jak każda inna postać, swoje ściśle określone miejsce w serialu. Bez Niego nie możnaby przekazać wielu treści.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum