Wysłany: Czw Paź 09, 2008 10:42 am Polskie "prank calls to Moe"...
Wiem, że mamy już temat Prank calls to Moe, ale to jest jakby o czymś innym. Wiadomo, że w polskie TV "Simpsonowie" emitowani są w wersji z dubbingiem, co ma swoje plusy, ale też i minusy. Jednym z nich jest na pewno niemożność dosłownego przetłumaczenia żartów opierających się na grze słów, jak żarty Barta. O ile jeszcze Al Koholik wyszedł ze zrozumiałych względów, to inne gag names (polecam przeczytać ten artykuł w Wikipedii) trudno jest przełożyć dosłownie, by zachować sens (bo polskie "chcę Szymona Zadek" jakieś takie słabe wyszło). Czy znacie może jakieś zabawne polskie nazwiska (albo angielskie, które brzmią jak polskie wyrazy), którymi można by zastąpić oryginalne żarty, by było równie śmiesznie? Niestety nie jestem śp. Tomkiem Beksińskim, żeby samemu zdać się na tłumaczenie... A może macie inne pomysły jak powinni z tego wybrnąć?
A ja sam słyszałem jeszcze takie kawały o nazwiskach "Rączka" i "Następny". :]
Rozmowa przez telefon:
-Słucham?
-Dzień Dobry, czy jest pani Rączka?
-Przykro mi, pomyłka. Pani Rączka tu nie mieszka.
-Jak to? Nie ma rączki?
-No nie ma!
-Więc czym Pan trzyma słuchawkę?
W urzędzie:
Przy okienku stoi facet i coś tam załatwia.
Facet w okienku się pyta: - Pana nazwisko?
-Następny
-Niestety mam za dużo ludzi naraz do obsłużenia. Proszę tu poczekać, a ja Pana za jakiś czas zawołam.
No więc facet czeka i czeka, aż w końcu ten z okienka odzywa się i krzyczy "Następny!"
Pan Następny wstaje, ale nagle jakiś gość wciska się przed niego.
Gdy facet z okienka kończy obsługiwać, znowu krzyczy "Następny!" i znowu jakiś gość wchodzi zamiast niego! I potem jeszcze kilka razy to samo! W końcu zniecierpliwiony mężczyzna krzyczy: - Chwila! Przecież to ja jestem następny!... Cisza... ...na nazwisko mam "Następny"!
Wszystkich artykułów w całości nie przeczytałem, bo są trochę za długie, więc możliwe że wzmianki o tych nazwiskach mogły się tam już pojawić.
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
Jak dla mnie, trzeba znać angielski i tyle, bo jak przetłumaczyć właśnie takie gierki słowne itd. ? można czekać na wytłumaczenie, ale co za frajda, żeby tłumaczyć przez minute dowcip, który trwa 5 sekund! eh..
Tu mam pytanie, jak w polskiej wersji z napisami/lektorem, tłumaczone sa te rozmowy z Moe?
W wersjach z napisami drugie znaczenie z podwójnego znaczenia jakiejś gry słownej jest zapisywane w nawiasie. W wersji z lektorem to tłumaczą tylko to drugie znaczenie, pierwsze prawie zupełnie pomijając albo tłumaczą to zupełnie po swojemu. Przynajmniej takie jest moje odczucie.
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
Wczoraj mieliśmy Pierre Dziuszka.
Jakoś te polskie żarty wypadają po prostu bardzo "łagodnie" w porównaniu z "pazurem" oryginału i to jest chyba ich największa wada...
_________________ B?g uczyni? nas bra?mi, Prozac zrobi? z nas przyjaci??...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum