Wiek: 25 Dołączyła: 03 Sie 2006 Posty: 2256 Skąd: Kraków
Wysłany: Sob Cze 05, 2010 11:47 pm Praca konkursowa #2
Gość, jak przeczytasz pracę, możesz ją ocenić Pamiętaj, że również Twoje zdanie będziemy brać pod uwagę wyłaniając zwycięzcę! Postaraj się ocenić wszystkie trzy prace żeby było sprawiedliwie
"ALE BIGOS"
NIEEEEEEEEEEEEEE! -wrzasnął Bart ze łzami w oczach, na widok Homera wyrzucającego przez okno pociągu jego deskorolkę -Jak mogłeś!? Przecież wiesz doskonale, że ta deska to mój największy skarb!
-Skaaarrrb! - zamruczał Homer i wyobraził sobie, że znajduje się teraz na bezludnej wyspie i otwiera świeżo wykopaną skrzynię pełną donatów.
-Bez tej deski nie będę już taki fajny jak zawsze! - przerwał wizję Bart swym zrozpaczonym głosem.
-Bez tych pączków nie będę już taki najedzony jak zawsze! - wrzasnął Homer łapiąc syna za szyję.
SPOKÓJ! - krzyknęła Marge - to miały być nasze niezapomniane wczasy i chciałabym aby obeszło się bez sprzeczek!
***
Rodzina Simpsonów była właśnie w trakcie podróży pociągiem po Polsce. Wybrali się za ocean, żeby z okazji nadchodzącego dnia matki wynagrodzić Marge wysiłek, który wkłada każdego dnia w utrzymanie domu, a zarazem zwiedzić kraj piwem płynący. Nie spodziewali się jednak, że podróż Polskimi Kolejami Państwowymi, może być taka męcząca. Przez ponad 10 godzin cała rodzina musiała stać w zatłoczonym korytarzu, ze względu na zbyt dużą ilość pasażerów podróżujących wraz z nimi pociągiem. Jakby tego było mało Bart postanowił się popisać przed nowo poznanym polskim kolegą jazdą na deskorolce pomiędzy tłoczącymi się pasażerami, co skończyło się poślizgnięciem Homera na desce i upadkiem na głowę. Z tego też powodu deskorolka wylądowała za oknem, a Bart zamiast otrzymania gromkich braw za popisy, został przez młodego polaka wyśmiany.
***
Nareszcie! -krzyknęła Lisa wychodząc z pociągu na gdyński peron.
-PIWO! PIWO! PIWO! - krzyczał Homer przedzierając się pomiędzy innymi podróżnymi. Odziany był w hawajską koszulę i spodenki w palmy, a oczy miał zasłonięte przeciwsłonecznymi okularami.
-Musimy najpierw zostawić rzeczy w hotelu. -powiedziała Marge, ale było już za późno, gdyż Homer już przyssał się do butelki złocistego płynu w najbliższym barze.
-Chodźcie dzieci. Wrócimy po ojca za jakiś czas.
Rodzina w niepełnym składzie dotarła do Hotelu "Gdynia", oddalonego od dworca kilkaset metrów. Na miejscu dzieci od razu rozpoczęły walkę o pilota, po to by po chwili przekonać się, że "najnowszy hit" w polskiej telewizji, to serial, który już 2 lata wstecz zszedł z anteny spriengfieldzkich odbiorników.
-A więc istnieje lud bardziej zacofany niż my. - pomyślał Bart, po czym podszedł do okna i ujrzał młodzieńców jeżdżących na deskorolkach. -Muszę tam być! -krzyknął Bart i pobiegł na dół pozostawiając kobiecą część rodziny w pokoju.
-No cóż, odświeżmy się po podróży i wracamy po waszego ojca. -powiedziała Marge -Wciąż mam nadzieję, że będzie to wspaniały dzień matki. -dopowiedziała nieśmiało, choć widać było, że doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, iż w tym przypadku to mało realne.
***
-Chłopaki pokażcie deskę to wam pokażę coś ekstra! - krzyknął Bart do młodzieńców jeżdżących na deskorolkach. Jeden z nich podał mu swoją deskę i powiedział: "pokaż co potrafisz".
Bart niewiele się zastanawiając wskoczył na deskorolkę, przejechał kilka metrów i przeskoczył nad pobliską taksówką. "I co o tym sądzicie?"- zapytał, a chłopaki zaczęli bić mu brawo. Bart napawał się dźwiękiem oklasków, gdy nagle usłyszał świst. Wszyscy zamilkli i spojrzeli się w kierunku parku. "TO JOHNNY!" krzyknął jeden z dzieciaków i wszyscy pobiegli w kierunku tajemniczej postaci skandując jego imię.
-On nie może być fajniejszy ode mnie! - powiedział Bart i pobiegł z chłopakami, żeby zobaczyć jego popisy.
Johnny jeździł na desce jak zawodowiec. Robił to szybciej niż inni, skakał wyżej i był największym wariatem jakiego Bart w życiu miał okazję widzieć. Połowę włosów na głowie miał ufarbowane na kolor blond, zaś druga połowa była czarna, na szyi miał łańcuch zapięty na kłódkę niczym Sid Vicious, a na ramieniu miał wytatuowany granat.
-A ty coś za jeden? -zapytał Barta- Nigdy wcześniej cię nie widziałem.
-Pochodzę ze Spriengfield, przyjechałem spędzić z rodziną niezapomniane chwile w Polsce. -odpowiedział.
-Jeśli mają być niezapomniane - powiedział Johnny- to chodź ze mną! -po czym przyczepił swoją deskorolkę do plecaka i kazał Bartowi podążać za sobą.
***
Marge znalazła Homera w knajpie łudząco podobnej do tej u Moe. Przy barze spał nawet osobnik bliźniaczo podobny do Barney'a.-Barney! - krzyknęła Marge, osobnik podniósł głowę i okazało się, że to autentyczny Barney Gamble, a nie jego sobowtór - Co ty tu robisz?-A żebym to ja wiedział - powiedział Barney, po czym spoczął ponownie z głową na barze i zasnął.-Homer! Wychodzimy! - rzekła Marge ciągnąc Homera za hawajską koszulę, ten ledwie zdążył dopić resztkę piwa z dna kufla i musiał się pogodzić z przewagą siły ze strony swojej żony, gdyż już po chwili stał przed barem. -Jestem głodny!- rzekł
-Za najsłynniejsze polskie potrawy uchodzi bigos i flaczki- wtrąciła Lisa- zaś wegetarianie, mogą skosztować przepysznych ruskich pierogów! -Homer wyobraził sobie pierogi w sowieckich mundurach, stojące przy radzieckim czołgu.
-Pieeeeroooogiiii! -zamruczał Homer, wciąż będąc myślami w swojej wizji.
-W takim razie musimy spróbować tych polskich przysmaków! -powiedziała Marge radośnie.
***
Tym czasem Bart z nowo poznanym kolegą dotarli do miejsca zwanego „Uchem”. Był to klub muzyczny, w którym bardzo często odbywały się koncerty.
-Właź szybko! - powiedział Johnny odchylając drzwi z boku klubu. Bart niewiele się zastanawiając, wszedł do środka, po czym przytrzymał drzwi koledze, aby ten też mógł wejść. Już w tym miejscu było słychać dźwięki przesterowanych gitar dochodzące ze sceny.
-Chodź! Pokażę ci co to znaczy rock'n'roll! -krzyknął Johnny i razem z Bartem pobiegli pod scenę.
***
-CO TO MA BYĂ?!? -krzyknął Homer wypluwając flaczki. - W życiu nie jadłem czegoś tak obrzydliwego! - dodał wkładając do ust kolejną łyżkę zupy, którą również wypluł.
-Może lepiej sobie już stąd pójdziemy? -powiedziała Marge zawstydzona zachowaniem męża -w pobliżu plaży widziałam wesołe miasteczko!
-Hurra! -krzyknęła Lisa.
-Woo hoo! -krzyknął Homer.
Maggie zaś zacmokała dwukrotnie swoim smoczkiem.
-No i musimy odnaleźć Barta -dodała troskliwie Marge -Kto wie co się teraz z nim dzieje.
***
-Spróbuj! -powiedział Johnny do Barta, podsuwając mu tabakę -To kaszubska tradycja! -po czym sam wciągnął swoją porcję i zaczął kichać. Bart zaczął się śmiać i też zaaplikował sobie sproszkowany tytoń, co dla niego również skończyło się atakiem kichania. Chłopcy wybuchnęli śmiechem.
-BART! -krzyknęła zbliżająca się Marge- Co ty tam robisz?
-Nic mamo!- odkrzyknął -muszę lecieć! -rzekł tym razem do Johnnego- Mam nadzieję, że się jeszcze kiedyś spotkamy!
-Na pewno jaknesie- rzekł Johnny odpalając papierosa, po czym wskoczył na deskorolkę i szybko zniknął Bartowi z oczu.
-Co tu się dzieje? -zapytała Marge podchodząc do swojego syna.
-Nic mamo, żegnałem się z nowo poznanym kolegą.
-Chodźmy szybko do wesołego miasteczka, bo twój ojciec zaklinował się w siedzeniu diabelskiego młyna. -powiedziała Marge i czym prędzej ruszyli by ocalić Homera.
***
Na miejscu okazało się, że Homer już został uratowany, więc rodzina czym prędzej zeszła z oczu tłumu wyśmiewającego jego tuszę.
-Mam dosyć tego wariatkowa! -wrzeszczał Homer -jedzenie jest tu niezjadliwe, piwo drogie, a siedzenia zbyt ciasne! Natychmiast zabieramy nasze rzeczy z hotelu i jeszcze dziś wyjeżdżamy do Włoch! Tam urządzimy sobie prawdziwy dzień matki! -stwierdził stanowczo przenosząc się w wyobraźni do krainy walecznego spaghetti próbującego pokonać krwiożercze kawałki pizzy.
-Tylko ja mogę cię uratować makaronie! -dodał Homer ku zdziwieniu całej rodziny.
***
Nie minęło kilka chwil, a Simpsonowie już stali w pociągu zmierzającym na najbliższe lotnisko.
-Siemasz Bart! -usłyszeli i ich oczom ukazał się Johnny palący papierosa.
-Cześć Johnny! -odpowiedział Bart -nasz pobyt w Polsce musiał zostać zakończony dużo wcześniej niż planowaliśmy.- powiedział ze smutkiem. - A ty dokąd zmierzasz?
-Pędzę na imprezę do Sopotu! -odpowiedział.
-Mógłbyś wyrzucić tego papierosa przez okno łobuzie!? -stanowczo przerwała rozmowę krzykiem starsza kobieta trzymająca na rękach perskiego kota -Jego dym mi szkodzi!
-A mogła by pani wyrzucić tego kota przez okno? - spytał bez wahania Johnny -jestem uczulony na jego sierść.
-Wyrzucę go jak wyrzucisz tego papierosa! - dopowiedziała i ku zdziwieniu wszystkim podróżnym, obydwoje wyrzucili to co mieli wyrzucić przez okno.
-Jak pani mogła wyrzucić kota? -wrzasnęła Lisa – Nie szkoda pani tego biednego zwierzęcia!?
-Nie szkoda mi, bo to tresowany kot -rzekła starsza kobieta -on zawsze do mnie wraca.
Po kilku minutach podróży pociąg zatrzymał się.
-Na mnie już czas. -powiedział Johnny- Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy!
-Ja również mam taką nadzieję! -odpowiedział młody Simpson.
-Ej Bart! Spójrz! - powiedział Johnny pokazując w kierunku z którego przyjechali. Ich oczom ukazał się wyrzucony wcześniej przez okno perski kot, który biegł wzdłuż torów.
-Spójrz! Coś niesie w zębach! -krzyknął Johnny.
-OH! -Krzyknął z niedowierzaniem Bart, bo kot niósł w zębach jego deskorolkę.
_________________
That girl needs therapy...
You're a nut!
You're crazy in the coconut!
Wiek: 31 Dołączył: 09 Gru 2004 Posty: 929 Skąd: Kraków
Wysłany: Nie Cze 06, 2010 11:28 pm
Hmm, te prace wisza tu juz caly dzien, a jakos nikt ich nie komentuje...
Bede wiec pierwszy
Ze wszystkich trzech wlasnie to opowiadanie najbardziej mi przypadlo do gustu.
Krotko o tym, co mi sie podobalo:
* Typowo "simpsonowe" zarty - szkoda jednak ze tylko z Homerem
* Akcja w PL - zawsze chcialem zobaczyc jak Simpsonowie radza sobie z polish reality
* Dobry styl pisania - piszesz to, co potrzeba, zeby wyobrazic sobie scene
Jedyny minusik jaki moge wymienic to, ze troche krotkie . No i tylko Homer i Bart dostali "czas antenowy" - no ale to wynika z poprzedniego...
Nie no całkiem niezłe opowiadanie. Fajnie, że została tutaj ukazana próba przedstawienia Polski w sposób satyryczny. Szczególnie to mnie rozwaliły tutaj scena początkowa, gdy Homer wyrzuca deskorolkę Barta z pociągu, a także ta na końcu gdzie ta starsza kobieta wyrzuca swojego kota!
Ale wskazałbym też drobne uchybienia, a mianowicie:
-Po co ten chłopak z którym zakumplował się Bart miał angielskie imię? Po co ten cały Johnny? Powinno to być coś polskiego! Ja bym tutaj dał prędzej imię Stefan. O i autor mógł jawnie go przedstawić jako typowego osiedlowego dresa. Mógł jeszcze ubarwiać jego wypowiedzi naszymi "pięknymi słówkami". Ale ocenzurowanymi oczywiście.
-Podczas sceny w klubie muzycznym lub przed nią jest jakaś wzmianka o rock n rollu. Czy z racji, że to się dzieje w Polsce i ma to być satyryczne ujęcie nie wypadałoby tu bardziej wspomnieć o hiphopie, techno lub discopolo? A tak przy okazji skoro przy tym klubie cały czas jesteśmy - wątek z tabaką miażdży - od razu ujrzałem przed oczami pewnego mojego uzależnionego kumpla! xD On z tabaką praktycznie się nie rozstaje! xD
Moja ocena to 5/6. No niestety za te minusiki muszę troszkę odjąć. IMO nie została tutaj ujęta pełnia polskości. W satyrycznym ujęciu znaczy się.
_________________
Kiedy? sztuk? było mieć możliwo?ć ogl?dania Simpsonów. Dzisiaj sztuk? jest z nimi skończyć.
Bardzo sympatyczne jak na mój gust. Pisane w „Simpsonowym” stylu, czyli tak jak miało być. Główny plus jest za to, że akcja dzieje się w Polsce, choć mogłoby być nieco więcej żartów w tym kontekście. Ogólnie było ciut za krótkie. Brakowało mi paru gagów sytuacyjnych- skoro akcja dzieje się w Polsce, powinny wyniknąć ciekawe nieporozumienia w kwestii samego języka. Nie wiem, czy to Simpsonowie mówili po polsku, czy autor przedstawił polaków jako naród, w którym każdy sprawnie posługuje się angielskim, ale w każdym bądź razie oczekiwałam jakiegoś takiego „smaczka”. Nie mniej jednak sam fakt wprowadzenia Polski jest dużym atutem tej pracy. Piąteczka.
Szkoda tylko, że Homerowi nie posmakowała nasza kuchnia
_________________ "People curse the government and shovel hot food down"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum