The Simpsons odcinki

Simpsons napisy najnowszy sezon

Odcinki simpsonów

Simpsonowie

Simsonowie sezon nowe odcinki napisy

Simpsons

Simpsons sezon

Simpsonowie sezon

Simpsons pobierz napisy

 
FAQ the simpsons portal najwieksza strona o simpsonach w polsce Szukaj the simpsons portal najwieksza strona o simpsonach w polsce Uzytkownicy the simpsons portal najwieksza strona o simpsonach w polsce Grupy the simpsons portal najwieksza strona o simpsonach w polsce Rejestracja, the simpsons portal najwieksza strona o simpsonach w polsce Wyloguj, the simpsons portal najwieksza strona o simpsonach w polsce

Poprzedni temat «» Następny temat

Tagi tematu: odcinka, scenariusz, simpsonow, wlasnego

Scenariusz własnego odcinka Simpsonów
Autor Wiadomość
Raq  
Grampa



Wiek: 24
Dołączył: 19 Lut 2006
Posty: 289
Skąd: Leszczyny
Wysłany: Pon Kwi 17, 2006 3:30 pm   

noto psychicznie meczy i Smithers nie wytrzymuje presji :D
_________________


 
 
 
Vinci  
Bohater Springfield



Wiek: 27
Dołączył: 11 Gru 2004
Posty: 821
Skąd: Sopot
Wysłany: Pon Kwi 17, 2006 7:32 pm   

Ale z tym Millhousem to też dziwnie bo jeśli jest adoptowany to skąd aż takie podobieństwo :D
_________________
Kobiet si? nie rozbiera, kobiety ubiera si? we wstyd
 
 
El Bozo
[Usunięty]

Wysłany: Pon Kwi 17, 2006 7:42 pm   

Powiem nawet że wręcz kazirodcze podobieństwo... ;)
 
 
Raq  
Grampa



Wiek: 24
Dołączył: 19 Lut 2006
Posty: 289
Skąd: Leszczyny
Wysłany: Pon Kwi 17, 2006 10:23 pm   

heheh....bo jego rodzice wybrali takiego dzieciaka zeby nigdy nie odkrył prawdy wić musieli wybierać po takich cechach jak np nos włosy szczęście itp....
_________________


 
 
 
blue_teddy  
Grampa



Wiek: 24
Dołączyła: 09 Sie 2005
Posty: 272
Skąd: ??d?
Wysłany: Pon Kwi 17, 2006 10:32 pm   

to moze martin wkoncu o jego rodzicach praktycznie nic nie wiemy ;)
 
 
 
El Bozo
[Usunięty]

Wysłany: Pon Kwi 17, 2006 10:50 pm   

Prócz tego że mają na imiona Martin sr. i Martha :lol:
 
 
Raq  
Grampa



Wiek: 24
Dołączył: 19 Lut 2006
Posty: 289
Skąd: Leszczyny
Wysłany: Wto Kwi 18, 2006 12:03 am   

może być i Marin :D ja to pisałem pod wpływem chwili więc nie ierzcie całego mojego "scenariusza" serio :D :lol:
_________________


 
 
 
schmidtke
[Usunięty]

Wysłany: Wto Kwi 18, 2006 10:03 pm   

Tak więc uściślijmy fakty :P

bart w kooperacji z jimbo wykańcza psychicznie millhousa - co nie świadczy o naszym żółtym zbóju najlepiej i może zrazić do niego wielu fanów - w końcu nie jest ok "sprzedać" przyjaciela, jaki by nie byl, za popularność czy cokolwiek - ale nie naszą sprawą jest moralizowanie...
zresztą na końcu możemy zawsze włożyć w usta barta kilka słów, jak np. i am sorry... (sucker)

Lisa się Millhousem w psychiatryku zajmie - co na pewno wpłynie na jego psyche pozytywnie... a przy Lisa okazji może też przyprowadzać Grandpa Simpsona, który będzie opowiadał zabawne(?) historyjki Moe, żeby wyciągnąć go z depresji/załamania, w jakie wpędził go jego wnuk

Cat Lady jednak musi się gdzies pojawić, skoro jesteśmy w psychiatryku....
tylko od kogo rzuci kotem? do Abe Simpsona, który uzna ten gest za wyraz atencji, zainteresowania i szczególnych względów z jej strony?

Scenka z narysowanym kredą labiryntem może faktycznie być lepsza z Barney’em - propozycja o wiele ciekawsza i bardziej odjazdowa.... tym bardziej, że gdzieś w okolicach połowy może wydać specyficzny dla siebie odgłos, a Nelson może się jedynym w swoim rodzaju prześmiewczych „haha” zakpić ze wszystkich, którzy trudzili się, żeby przez labirynt przejść... oczywiście musiałby być tak narysowany, żeby było tylko wejście i żadnej szanse na przejście na drugą stronę...

Jeśli Martin jest adoptowany (w jaki sposób prawda wyjdzie na jaw??? – klan urwisów barta znajdzie jakieś info w tajnych archiwach szkolnych???) , to może niech się okaże, że jest to potomek Molemana – albo tego prezentera TV- kenta– ale to nie będzie wyjaśnione do końca odcinka i widz pozostaje w niepewnosci - klan urwisów barta daje martinowi mocno w skórę, Moleman w poszukiwaniu schronienia przed odpowiedzialnością i przed synem ucieka i godzi się być sługą patty i selmy, które robią z niego chodzącą popielniczkę –
Kent za radą Krysty’ego chce się zaopiekować synem, o którym sobie nagle przypomniał, snuje plany jego przyszlości w showbiznesie - ale ten znajduje wsparcie w swoich rodzicach (którzy go adoptowali i wychowują) – fundują mu np. teleskop – odkrywa nową kometę, która nieodwołalnie zmierza ku ziemi, i w wyniku tego, że jest ona wielkim zagrożeniem dla wszelkiego życia na zielonej planecie nadaje jej nazwę bart – wtedy bart, w uznaniu jego gestu, którego nie rozumie, zostaje jego obrońcą i kumplem, - do czasu, kiedy powraca milhouse ze szpitala,

kometa lekko tylko muska swym ogonem ziemię – oczywiście paląc dach na domu flandersa, z czego homer ma niezłą polewkę...

kurcze, jak widać, nie jest łatwo stworzyć 25 minut pełnych gagów, swietnych dialogów, odnośników i ekstra scen

najtrudniej pewnie wybrać z masy pomysłów tylko te, które się najlepiej sprzedadzą i najbardziej spodobają jednocześnie tworząc zgrabną całość

tym niżej chylę czoła przed scenarzystami „the simpsons”
 
 
Raq  
Grampa



Wiek: 24
Dołączył: 19 Lut 2006
Posty: 289
Skąd: Leszczyny
Wysłany: Wto Kwi 18, 2006 10:12 pm   

Cytat:
kurcze, jak widać, nie jest łatwo stworzyć 25 minut pełnych gagów, swietnych dialogów, odnośników i ekstra scen

najtrudniej pewnie wybrać z masy pomysłów tylko te, które się najlepiej sprzedadzą i najbardziej spodobają jednocześnie tworząc zgrabną całość

tym niżej chylę czoła przed scenarzystami „the simpsons”
Podpisuję sie pod tym....kurde jest niężko...
_________________


 
 
 
blue_teddy  
Grampa



Wiek: 24
Dołączyła: 09 Sie 2005
Posty: 272
Skąd: ??d?
Wysłany: Sro Kwi 19, 2006 1:30 am   

schmidtke napisał/a:
fundują mu np. teleskop – odkrywa nową kometę, która nieodwołalnie zmierza ku ziemi, i w wyniku tego, że jest ona wielkim zagrożeniem dla wszelkiego życia na zielonej planecie nadaje jej nazwę bart – wtedy bart

o ile dobrze pamietam byl juz odcinek z lecaca kometa w strone ziemi ;) pamietam tylko ze na koncu flendrs wyszedl ze schronu poszedl na wzgorze i spiewal que sera :D
wiec raczej odpada ;)
melomana zostawmy w spokoju :D
za to Kent jak najbardziej wkoncu Martin jest ambitnym dzieciakiem

potem coś dorzuce bo teraz nie moge ;)
 
 
 
schmidtke
[Usunięty]

Wysłany: Sro Kwi 19, 2006 11:37 am   

Faktycznie, kometa już była :?

Więc niech nie będzie to luneta, ktorą Martin otrzymuje od rodziców na pocieszenie, ale ich stara pamiatka rodzinna, którą decydują się mu przekazać na dowód, że uważaja go za własnego syna i tak tez go kochają. Niech będzie to np. złoty medalion, który przybrany praprapradziadek Martina wykradł z jakiejś świątyni Majów i nie wiedząc o tym został obarczony klątwą... która teraz przechodzi na Martina, i będzie na nim ciążyć, dopóki ten, na którym ona ciąży nie rozwiąże jednego z najtrudniejszych problemów filizoficznych świata – być czy mieć... :mrgreen:
Martin oczywiście grzebie przez kilka sekund w swoich notatkach z pierwszej klasy i wyciąga rozwiązanie kwestii – pokazuje je duchowi (mógłby ten duch mieć np maskę z filmu Scream) ... Klątwa z przeraźliwym piskiem znika.

Martin zastanawia się jednak, jak przekonać Barta, że Jimbo to nie najlepsze towarzystwo i w ogóle ten cały klan urwisów to strata czasu – podrzuca Jimbo mysz albo pająka albo małego kociaka, którego maluje w paski, jak małego tygryska – Jimbo się okazuje „tygryskofobem” i ucieka a Nelson go wyśmiewa i klan zostaje rozwiązany w wyniku braku członków - bo Nelson w trakcie HAHA stracił głos i się schował przed światem.

Albo Martin napuszcza na Jimbo wściekłego Moe, który się wyżywa za wszystkie swoje upokorzenia ( w jakiś śmieszny sposób??) co Moe uzdrawia i – ku uciesze Homera, Carla i Lenny’ego – bo Barney nawet nie zdążył wytrzeźiweć – więc się nie zorientował :) i Moe wraca do prowadzenia baru, a Jimbo przestaje być huliganem – chociażby do końca tego odcinka (zresztą narzuca się reminiscencja odcinka kiedy Bart miał dziewczynę, która chciała ucieć z Jimbo) i pod koniec pokazany jest jako jedyny członek chóru w kościele, szukający drogi nawrócenia... co wkurza Homera, bo przez to wycie ciężko mu się zdrzemnąć ...
 
 
blue_teddy  
Grampa



Wiek: 24
Dołączyła: 09 Sie 2005
Posty: 272
Skąd: ??d?
Wysłany: Czw Kwi 20, 2006 12:34 pm   

To może już lepiej "co było pierwsze kura czy jajko??" :D

moim skoromym zdaniem jezeli chodzi o zakonczenie to nalezalo by jeszcze dopracowac :) no ale nie ma sie co dziwic 1 osoba to za mało ;) może sklejmy w całośc to co już mamy, bedzie nam łatwiej :)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
stat4u
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania - Mapa Forum
Template created by dabek86 and modified by ares

Copyright by The Simpsons Portal 2004-2011.
Teksty zamieszczone na forum sa wlasnoscia ich autorów kopiowanie bez ich zgody jest zabronione.
Administracja strony nie odpowiada za tresc wiadomosci uzytkowników forum !