Wysłany: Wto Kwi 11, 2006 11:50 pm Scenariusz własnego odcinka Simpsonów
Czy ktoś z Was kiedykolwiek zastanawiał się nad pomysłami, gagami, wątkami, śmiesznymi scenami itp. które chciałby zobaczyć w serialu?
Pytanie o pomysły na sam scenariusz jest może na wyrost, wiadomo, że serial powstaje w zupełnie innej kulturze, pisany jest przez wielu zawodowców, ale może ktoś z Was stworzył kiedyś coś - choćby i do szuflady, zainspirowany lekkością fabuły i przyjemnością oglądania (nie wszystkich jednak) odcinków The Simpsons.
Wiem, że brak czasu, nawet na podgonienie licznika obejrzanych odcinków, ale może jakiś fan/atyk Homera siłował się z materią i cos spłodził?
Nie mówię od razu, żeby przedstawiać na forum, może nie każdy byłby na tyle odważny - poza tym pomysłów należy strzec, ale tak z najczystszej ciekawości Was pytam, bo sam spędzam trochę czasu - podczas moich godzin w świecie niebieskich migdałów - nad wymyślaniem scen, wątków, scenariuszy...
Może to i zboczenie, ale jeśli jeszcze ktoś się tu wpisze, to juz nie będe jedyny
Wiek: 24 Dołączyła: 09 Sie 2005 Posty: 272 Skąd: ??d?
Wysłany: Sro Kwi 12, 2006 2:34 pm
Ja miałam kidyś taki pomysł żebyśmy wspólnymi siłami spróbowali cos stworzyć własnego no ale nie stety temat sie nie dodał, mnie sie nie chciało 2 raz pisać a pozatym troszke wiecej tu siedzie i wiem ze wiekszość z nas nie ma na nic czasu
Ale nie jesteś sam jeżeli chodzi o pomysł pozdrawiam
schmidtke [Usunięty]
Wysłany: Sro Kwi 12, 2006 3:53 pm
Widzę, że jestes prawdziwą fanką
ja nie zarzucam pomysłu, choćby miał trafić nawet do szuflady - czytałem gdzieś w sieci, że szanse na wykorzystanie pomysłów ze scenariusza, który trafi do twórców żółtej rodzinki gdzieś z zewnątrz są zerowe, ale nawet dla własnej przyjemności można byłoby coś napisać...
bart tworzy klub "malych urwisow" gdzie robia rozroby dzwonia do moe'a itp:D
wkrotce inne dzieci zazdroszcza mu klubu i dolaczaja sie do niego
jest tam szefem wladza udzerza mu do glowy i zaczyna sie zadawac z jimbo i robic przykrosci milhouse'owi
dalej wy:D
Wiek: 24 Dołączyła: 09 Sie 2005 Posty: 272 Skąd: ??d?
Wysłany: Sro Kwi 12, 2006 8:08 pm
moe dostaje swira i oddaje sie pod leczenie psychiatryczne do doktora Nicka, Homer i barney w rozpaczy rozkrecaja wlasny interes, milhouse przy swojej marniutkiej psychice tez trafia do tego samego zakladu co moe i zakladaja wlasny klub
to tak na szybko
schmidtke napisał/a:
Widzę, że jestes prawdziwą fanką
staram sie jak moge
schmidtke [Usunięty]
Wysłany: Pią Kwi 14, 2006 10:07 pm
skoro już jesteśmy w psychiatryku, gdzie chociaz raz doktor Hibbert
musi zachichotać, np. podczas krótkiej konwersacji z Napoleonem albo
jakimś innym bardziej charakterystycznym gościem, który może udawać
np. dialog prowadzony przez Selmę i Patty nt. MacGyvera - którego
chyba juz nie kochaja - a szkoda zreszta - to może wmontować motyw
szalonej kobiety rzucającej kotami, która jest tam kimś w rodzaju
"szefa" - no bo jej wolno przeciez mieć koty - i ma możliwośc
opuszczania zakładu kiedy ma ochotę -
trzeba by tak skonstruowac fabułę, że kobieta z kotami wychodzi na
miasto a tam na jakimś placu dziecaiki narysowały kreda na asfalcie
ogromny labirynt i wszyscy mieszkańcy springfield główkują, jak
przejść na drugą stronę, (lisa albo mądrala z klasy barta robią
jakieś obliczenia matematyczne - Moleman - dziadek w okularach i z
laseczką i w zielonych spodniach - oczywiście swym pesymistycznym tonem, że to i tak droga donikąd albo cos w tym stylu) a kobieta z kotami po
prostu przechodzi na ukos łamiąc wszelkie zasady "chodzenia w
labiryncie" - przy okazji rzuca paroma kotami i bełkocze coś w
rodzaju, że "tu nie miejsce na zabawe w harrego pottera" - był tam
kiedyś motyw labiryntu z żywopłotu - a jeden z kotów może zamienić
sie w locie w tą czarodziejkę z pierwszej części H.P.
??? homer i barney zakładaja własny ineteres w związku z zamknięciem
moe w pokoju bez klamek ???
może lepiej wypuścić ich z braku alkoholu i zajęcia wieczorem do
shelbyville, gdzie wzniecają rozruchy na miarę spriengfield podczas
burnsowego zaćmienia słońca?
Lisa musiałaby się mocno zmartwić losem Millhouse, odwiedzać go,
rozmawiać, wozic na wózku inwalidzkim - jak w "czarodziejskim
ogrodzie" np, - mogliby też wtrącić parę zdań po włosku - w końcu Lisa dzięki Milhousowi parę slów poznała...
a skoro wszysyc mają załamanie to smithers też musi złożyć
wypowiedzenie i wyjechac do NY gdzie przeżywa tam jakieś guy
adventures - ale może być za dużo wątków i braknie minut w odcinku -
oczywiście wróci pod koniec odcinka do swojej platonicznej miłości -
excellent!
na razie tyle
Ostatnio zmieniony przez schmidtke Sob Kwi 15, 2006 9:03 pm, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 24 Dołączyła: 09 Sie 2005 Posty: 272 Skąd: ??d?
Wysłany: Nie Kwi 16, 2006 12:32 am
dobry pomysł ale Lady Cat bym usunela do rozmownych ona raczej nie nalezy
chodzący na ukos łamiący wszystkie zasady mnie sie to kojarzy z Barney + duff
Jakoś mimo wszystko nie wyobrażam sobie Homera wzniecającego "rozruchy";)
no faktycznie wątków sie narobiło od groma lepiej to skrócić do kilku treściwych i sensownych
szkoda że tak mało osób się udziela
futrzak [Usunięty]
Wysłany: Nie Kwi 16, 2006 6:04 pm
nie kazdy ma takie ciekawe pomysly a o byle czym nie warto pisac takie jest moje zdanie
Wiek: 24 Dołączyła: 09 Sie 2005 Posty: 272 Skąd: ??d?
Wysłany: Nie Kwi 16, 2006 11:41 pm
futrzak ale można by chociaż spróbować coś na pisać ja tam talentu w tym kierunku ale jak sie widziało wszystkie odcinki to jakieś wyobrażenie sie ma na ten temat
to może tak : Milhouse odnajduje na strychu drzewo genealogiczne swojej rodziny i dowiaduje się ze jest adoptowany a jego prawdziwi rodzice są multimilionerami i wyrusza razem z Bartem na poszukiwanie prawdziwej rodziny.W tym czasie Homer sex telefon żeby spłacić długi których narobił sobie przez wszystkie lata u Moe.Lisa z kolei wraz z Marge odkrywa podziemny tunel pod ich domem w którym ukrywa się hmmm....powiedzmy smithers którego nowy chłopak bije go bo ten boi się spytac o podwyżkę....tak na szybca wymyślałem
Wiek: 24 Dołączyła: 09 Sie 2005 Posty: 272 Skąd: ??d?
Wysłany: Pon Kwi 17, 2006 12:04 am
z tymi dlugami to bedzie problem bo moe nie nalezy do ludzi ktorzy daja na przyslowiowa kreske chlopak smithersa hmm nie zadaleko sie posuwamy?? jego orjetacja seksualna jest nie pewne wiemy ze zostawil zone czy dziewczyne dla Burnsa i ze go dziwnie wielbi no to takie moja drobne uwagi
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum