Wiek: 25 Dołączyła: 03 Sie 2006 Posty: 2256 Skąd: Kraków
Wysłany: Czw Kwi 12, 2007 10:45 pm Zabawa :)
I tu proponuje pierwszą zabawę
Wymyślanie hstorii
Grap olega na tym, że dana osoba podaje, miejsce, ilość osób i pisze trzy zdania i początek czwartego Następna osoba ma skończyć czwarte zdanie dopisać kolejne 2/3 i zacząć nowe zdanie... i tak proponuje do około 20 zdań (około 7 osób do jednej opowieści). Ostania osob zgrabnie zakańcxza opowieść i podaje nowe miejsce i nową ilość postaci.
(oczywiście historie mogą być absurdalne i bez sensu )
Uwaga zaczynam.
Miejsce: Fabryka, stołówka
osoby: Homer, Burns, Lenny, Carl
W przerwie obiadowej H, L i C siedzą sobie przy jednym stoliku. Nagle podchodzi do nich Burns - wściekły jak osa. "Kto mi podwędził ten plik kartek z mojego biurka?!" Homer zaczyna się nerwowo kręcić i....
Ps. Proszę aby nie pisać w dwóch postach na raz, tylko tak jak przy innej grze, poczekać aż chociaż jedna osoba napiszę i dopiero potem napisać jeszcze raz
_________________
That girl needs therapy...
You're a nut!
You're crazy in the coconut!
Wiek: 22 Dołączył: 14 Mar 2007 Posty: 333 Skąd: ??d?
Wysłany: Czw Kwi 12, 2007 10:55 pm
W przerwie obiadowej H, L i C siedzą sobie przy jednym stoliku. Nagle podchodzi do nich Burns - wściekły jak osa. "Kto mi podwędził ten plik kartek z mojego biurka?!" Homer zaczyna się nerwowo kręcić i ucieka do sektoru 7G nerwowo krzycząc: "zapomniałem wyłączyć żelazka". Burns zaczyna go gonić, ale wyścig kończy się dla Burnsa na ziemi. "Smithers, ...
your turn
_________________
The land of the free and the home of the brave.
Wiek: 25 Dołączyła: 03 Sie 2006 Posty: 2256 Skąd: Kraków
Wysłany: Czw Kwi 12, 2007 11:00 pm
W przerwie obiadowej H, L i C siedzą sobie przy jednym stoliku. Nagle podchodzi do nich Burns - wściekły jak osa. "Kto mi podwędził ten plik kartek z mojego biurka?!" Homer zaczyna się nerwowo kręcić i ucieka do sektoru 7G nerwowo krzycząc: "zapomniałem wyłączyć żelazka". Burns zaczyna go gonić, ale wyścig kończy się dla Burnsa na ziemi. "Smithers, idioto pomóż mi wstać! Goń Homera!" "Sir, mam gonić czy pomóc Panu wstać?" "A jak myślisz idioto?!" Smithers wzrusza ramionami i...
_________________
That girl needs therapy...
You're a nut!
You're crazy in the coconut!
Wiek: 22 Dołączył: 14 Mar 2007 Posty: 333 Skąd: ??d?
Wysłany: Czw Kwi 12, 2007 11:05 pm
W przerwie obiadowej H, L i C siedzą sobie przy jednym stoliku. Nagle podchodzi do nich Burns - wściekły jak osa. "Kto mi podwędził ten plik kartek z mojego biurka?!" Homer zaczyna się nerwowo kręcić i ucieka do sektoru 7G nerwowo krzycząc: "zapomniałem wyłączyć żelazka". Burns zaczyna go gonić, ale wyścig kończy się dla Burnsa na ziemi. "Smithers, idioto pomóż mi wstać! Goń Homera!" "Sir, mam gonić czy pomóc Panu wstać?" "A jak myślisz idioto?!" Smithers wzrusza ramionami i pomaga Monty'emu wstać. "Goń go, kretynie! Doczołgam się sam." Smithers ruszył za Homerem. Homer zaczął w niego rzucać pączkami. "D'oh.", wrócił się za pączkiem i ...
_________________
The land of the free and the home of the brave.
W przerwie obiadowej H, L i C siedzą sobie przy jednym stoliku. Nagle podchodzi do nich Burns - wściekły jak osa. "Kto mi podwędził ten plik kartek z mojego biurka?!" Homer zaczyna się nerwowo kręcić i ucieka do sektoru 7G nerwowo krzycząc: "zapomniałem wyłączyć żelazka". Burns zaczyna go gonić, ale wyścig kończy się dla Burnsa na ziemi. "Smithers, idioto pomóż mi wstać! Goń Homera!" "Sir, mam gonić czy pomóc Panu wstać?" "A jak myślisz idioto?!" Smithers wzrusza ramionami i pomaga Monty'emu wstać. "Goń go, kretynie! Doczołgam się sam." Smithers ruszył za Homerem. Homer zaczął w niego rzucać pączkami. "D'oh.", wrócił się za pączkiem i powiedział "szkoda zmarnowac takiego pysznego paczka''. Homer szybko pobiegł na parking i wsiadł do samochodu. Wrócił do domu i zaparkował samochód przed garażem. Marge już była w domu i zapytała Homera czemu jest tak wcześnie w domu. Homer chwile myślał i powiedział...
Wiek: 25 Dołączyła: 03 Sie 2006 Posty: 2256 Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Kwi 13, 2007 12:23 pm
W przerwie obiadowej H, L i C siedzą sobie przy jednym stoliku. Nagle podchodzi do nich Burns - wściekły jak osa. "Kto mi podwędził ten plik kartek z mojego biurka?!" Homer zaczyna się nerwowo kręcić i ucieka do sektoru 7G nerwowo krzycząc: "zapomniałem wyłączyć żelazka". Burns zaczyna go gonić, ale wyścig kończy się dla Burnsa na ziemi. "Smithers, idioto pomóż mi wstać! Goń Homera!" "Sir, mam gonić czy pomóc Panu wstać?" "A jak myślisz idioto?!" Smithers wzrusza ramionami i pomaga Monty'emu wstać. "Goń go, kretynie! Doczołgam się sam." Smithers ruszył za Homerem. Homer zaczął w niego rzucać pączkami. "D'oh.", wrócił się za pączkiem i powiedział "szkoda zmarnowac takiego pysznego paczka''. Homer szybko pobiegł na parking i wsiadł do samochodu. Wrócił do domu i zaparkował samochód przed garażem. Marge już była w domu i zapytała Homera czemu jest tak wcześnie w domu. Homer chwile myślał i powiedział... "nie wiem... Rzuciłem w burnsa pączkiem, najprawdopodobniej mnie wyrzuci z pracy". Nagle do domu wpada zziajany Lenny: "Homer, Burns nie dał rady wstać, a Smithers jest za słaby by go podnieść! Wracaj do elektrowni mu pomóc!" Homer jednak siada i ...
_________________
That girl needs therapy...
You're a nut!
You're crazy in the coconut!
W przerwie obiadowej H, L i C siedzą sobie przy jednym stoliku. Nagle podchodzi do nich Burns - wściekły jak osa. "Kto mi podwędził ten plik kartek z mojego biurka?!" Homer zaczyna się nerwowo kręcić i ucieka do sektoru 7G nerwowo krzycząc: "zapomniałem wyłączyć żelazka". Burns zaczyna go gonić, ale wyścig kończy się dla Burnsa na ziemi. "Smithers, idioto pomóż mi wstać! Goń Homera!" "Sir, mam gonić czy pomóc Panu wstać?" "A jak myślisz idioto?!" Smithers wzrusza ramionami i pomaga Monty'emu wstać. "Goń go, kretynie! Doczołgam się sam." Smithers ruszył za Homerem. Homer zaczął w niego rzucać pączkami. "D'oh.", wrócił się za pączkiem i powiedział "szkoda zmarnowac takiego pysznego paczka''. Homer szybko pobiegł na parking i wsiadł do samochodu. Wrócił do domu i zaparkował samochód przed garażem. Marge już była w domu i zapytała Homera czemu jest tak wcześnie w domu. Homer chwile myślał i powiedział... "nie wiem... Rzuciłem w burnsa pączkiem, najprawdopodobniej mnie wyrzuci z pracy". Nagle do domu wpada zziajany Lenny: "Homer, Burns nie dał rady wstać, a Smithers jest za słaby by go podnieść! Wracaj do elektrowni mu pomóc!" Homer jednak siada i po kilku minutach mówi "Dobrze jade do elektrowni jedziesz ze mną?". Obaj szybko wskoczyli do samochodu i pojechali do elektrowni. Homer pobiegł do Burnsa i zaczą mu tłumaczyć, że potrzebował kartek, i że Burns go wystraszył. Burns powiedział...
Wiek: 22 Dołączył: 14 Mar 2007 Posty: 333 Skąd: ??d?
Wysłany: Pią Kwi 13, 2007 2:07 pm
W przerwie obiadowej H, L i C siedzą sobie przy jednym stoliku. Nagle podchodzi do nich Burns - wściekły jak osa. "Kto mi podwędził ten plik kartek z mojego biurka?!" Homer zaczyna się nerwowo kręcić i ucieka do sektoru 7G nerwowo krzycząc: "zapomniałem wyłączyć żelazka". Burns zaczyna go gonić, ale wyścig kończy się dla Burnsa na ziemi. "Smithers, idioto pomóż mi wstać! Goń Homera!" "Sir, mam gonić czy pomóc Panu wstać?" "A jak myślisz idioto?!" Smithers wzrusza ramionami i pomaga Monty'emu wstać. "Goń go, kretynie! Doczołgam się sam." Smithers ruszył za Homerem. Homer zaczął w niego rzucać pączkami. "D'oh.", wrócił się za pączkiem i powiedział "szkoda zmarnowac takiego pysznego paczka''. Homer szybko pobiegł na parking i wsiadł do samochodu. Wrócił do domu i zaparkował samochód przed garażem. Marge już była w domu i zapytała Homera czemu jest tak wcześnie w domu. Homer chwile myślał i powiedział... "nie wiem... Rzuciłem w burnsa pączkiem, najprawdopodobniej mnie wyrzuci z pracy". Nagle do domu wpada zziajany Lenny: "Homer, Burns nie dał rady wstać, a Smithers jest za słaby by go podnieść! Wracaj do elektrowni mu pomóc!" Homer jednak siada i po kilku minutach mówi "Dobrze jade do elektrowni jedziesz ze mną?". Obaj szybko wskoczyli do samochodu i pojechali do elektrowni. Homer pobiegł do Burnsa i zaczą mu tłumaczyć, że potrzebował kartek, i że Burns go wystraszył. Burns powiedział: "Smithers, kim jest ta tłumacząca się kreatura??. "To Homer Simpson, panie Burns.". "Simpson, ehhh...?? No cóż, czuj się zwolniony!".
_________________
The land of the free and the home of the brave.
Ostatnio zmieniony przez Uncle Sam Nie Kwi 15, 2007 12:29 pm, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 22 Dołączył: 14 Mar 2007 Posty: 333 Skąd: ??d?
Wysłany: Sob Kwi 14, 2007 8:31 am
miejsce: Bar u Moe
osoby: Homer, Moe, Lenny, Carl, Barney
Homer i reszta siedzą u Moe w piątkowy wieczór, są już po kilku piwach. Nagle do baru wkracza Duff-Man: "Hey, miłośnicy Duffa. Mam dla was dzisiaj duffową promocję. Oh, yeeeah!!". Homer mówi do Duffmana ...
_________________
The land of the free and the home of the brave.
Homer i reszta siedzą u Moe w piątkowy wieczór, są już po kilku piwach. Nagle do baru wkracza Duff-Man: "Hey, miłośnicy Duffa. Mam dla was dzisiaj duffową promocję. Oh, yeeeah!!". Homer mówi do Duffmana ..."woo-hoo darmowe piwo :!: "Bo jeśli nie"i pokazuje mu piesc.
Duffman mu na to...
Homer i reszta siedzą u Moe w piątkowy wieczór, są już po kilku piwach. Nagle do baru wkracza Duff-Man: "Hey, miłośnicy Duffa. Mam dla was dzisiaj duffową promocję. Oh, yeeeah!!". Homer mówi do Duffmana ..."woo-hoo darmowe piwo "Bo jeśli nie"i pokazuje mu piesc.
Duffman mu na to "nie cos lepszego zabiore was do laboratorium, w którym bedziecie mogli sprubowac nowe niedostepne na rynku smaki piwa". Homer "to piwo jest najlepsze nie bede probowal nowych smakow"lenny, carl, barney powiedzieli ze oni z checia pojda. Homer sie zastanowil nad tym i powiedzial...
Wiek: 25 Dołączyła: 03 Sie 2006 Posty: 2256 Skąd: Kraków
Wysłany: Sob Kwi 14, 2007 2:35 pm
Homer i reszta siedzą u Moe w piątkowy wieczór, są już po kilku piwach. Nagle do baru wkracza Duff-Man: "Hey, miłośnicy Duffa. Mam dla was dzisiaj duffową promocję. Oh, yeeeah!!". Homer mówi do Duffmana ..."woo-hoo darmowe piwo "Bo jeśli nie"i pokazuje mu piesc.
Duffman mu na to "nie cos lepszego zabiore was do laboratorium, w którym bedziecie mogli sprubowac nowe niedostepne na rynku smaki piwa". Homer "to piwo jest najlepsze nie bede probowal nowych smakow"lenny, carl, barney powiedzieli ze oni z checia pojda. Homer sie zastanowil nad tym i powiedzial " No dobra zrobię wyjątek!" Wszyscy wsiedli w Duff- wóz i pojechali do laboratorium. Jednak w połowie drogi skończyła się benzyna. "Dobra chłopaki, musimy wlać piwa do baku!" powiedział Duff Man. "Nieee.....!!....
_________________
That girl needs therapy...
You're a nut!
You're crazy in the coconut!
Homer i reszta siedzą u Moe w piątkowy wieczór, są już po kilku piwach. Nagle do baru wkracza Duff-Man: "Hey, miłośnicy Duffa. Mam dla was dzisiaj duffową promocję. Oh, yeeeah!!". Homer mówi do Duffmana ..."woo-hoo darmowe piwo "Bo jeśli nie"i pokazuje mu piesc.
Duffman mu na to "nie cos lepszego zabiore was do laboratorium, w którym bedziecie mogli spróbowac nowe niedostepne na rynku smaki piwa". Homer "to piwo jest najlepsze nie bede probowal nowych smakow"lenny, carl, barney powiedzieli ze oni z checia pojda. Homer sie zastanowil nad tym i powiedzial " No dobra zrobię wyjątek!" Wszyscy wsiedli w Duff- wóz i pojechali do laboratorium. Jednak w połowie drogi skończyła się benzyna. "Dobra chłopaki, musimy wlać piwa do baku!" powiedział Duff Man. "Nieee...!! w życiu nie odddamy piwa" powiedzieli razem Homer,lenny, carl, barney. Duffman powiedzila "macie tu portfel biegnijcie do moe i kupcie 10 litrow piwa". Wszyscy razem pobiegli do moe. Weszli do baru i kupilin 10 litrow piwa. Homer wpadl na pomysl i powiedzial...
Wiek: 22 Dołączył: 14 Mar 2007 Posty: 333 Skąd: ??d?
Wysłany: Sob Kwi 14, 2007 4:40 pm
Homer i reszta siedzą u Moe w piątkowy wieczór, są już po kilku piwach. Nagle do baru wkracza Duff-Man: "Hey, miłośnicy Duffa. Mam dla was dzisiaj duffową promocję. Oh, yeeeah!!". Homer mówi do Duffmana ..."woo-hoo darmowe piwo "Bo jeśli nie"i pokazuje mu piesc.
Duffman mu na to "nie cos lepszego zabiore was do laboratorium, w którym bedziecie mogli spróbowac nowe niedostepne na rynku smaki piwa". Homer "to piwo jest najlepsze nie bede probowal nowych smakow"lenny, carl, barney powiedzieli ze oni z checia pojda. Homer sie zastanowil nad tym i powiedzial " No dobra zrobię wyjątek!" Wszyscy wsiedli w Duff- wóz i pojechali do laboratorium. Jednak w połowie drogi skończyła się benzyna. "Dobra chłopaki, musimy wlać piwa do baku!" powiedział Duff Man. "Nieee...!! w życiu nie odddamy piwa" powiedzieli razem Homer,lenny, carl, barney. Duffman powiedzial "macie tu portfel biegnijcie do moe i kupcie 10 litrow piwa". Wszyscy razem pobiegli do moe. Weszli do baru i kupili 10 litrow piwa. Homer wpadl na pomysl i powiedzial: "Może weźmy wode z weka z peklowanymi jajkami jako paliwo, a piwo wypijemy." Lenny, drapiąc się po głowie, mowi: "Świetny pomysł. I może wypijemy trochę już teraz, żeby tyle nie nieść." Jak powiedział tak zrobili. Duffman się zaczął niecierpliwić i ...
_________________
The land of the free and the home of the brave.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum